COVID-19: szczepionki bazujące na adenowirusach skuteczne co najwyżej na poziomie 40%?

FARMAKOTERAPIA

Autor: PAP/ rynekaptek.pl   01-09-2020, 15:22

COVID-19: szczepionki bazujące na adenowirusach skuteczne co najwyżej na poziomie 40%? Adenowirusy od wielu lat próbuje się wykorzystać do opracowania szczepionek chroniących przed innymi zakażeniami. Czy są skuteczne z przypadku COVID-19? (fot. Pixabay)

Mało skuteczna może być jedna z odmian szczepionki przeciwko COVID-19 bazująca na adenowirusach, pospolitych patogenach. Takie rozwiązanie zastosowano w preparatach rosyjskim oraz chińskim. Takie opinie przytacza Reuters oraz „Wall Street Juornal”.

Adenowirusy odpowiadają za częste infekcje górnych dróg oddechowych u dzieci i młodzieży. Rzadziej natomiast atakują dorosłych, bo są już na nie odporni. Do organizmu przedostają się droga kropelkową, podobnie jak koronawirus SARS-CoV-2.

Adenowirusy od wielu lat próbuje się wykorzystać do opracowania szczepionek chroniących przed innymi zakażeniami. Uznano, że szczególną okazją do tego jest choroba COVID-19. Powstały preparaty, w których adenowirusy są tzw. wektorem, czyli swego rodzaju genetyczną taksówką, zdolną przenosić fragment materiału genetycznego.

Po przedostaniu się do organizmu wirusa przemycony w nim materiał genetyczny może wywołać reakcję odpornościową, chroniącą przed innym drobnoustrojem. Tak działają szczepionki opracowane w Rosji przez Instytut Gamaleya w Moskwie, oraz w Chinach przez specjalistów firmy CanSino. Obie zawierają adenowirusy typu 5 (Ad5) i budzą zaniepokojenie specjalistów.

Nie chodzi tylko o to, że szczepionka rosyjska nie przeszła wszystkich badań klinicznych, przede wszystkim trzeciej fazy testów na większej grupie ochotników. Eksperci się obawiają, że podobnie jak szczepionka chińska może być ona mniej skuteczna, gdyż zawiera powszechnie występujący patogen, na który wiele osób, w tym szczególnie dorosłych, jest odpornych, bo ma wytworzone przeciwko niemu przeciwciała.

Z badań wynika, że w USA oraz Chinach 40 proc. populacji jest odporna na działanie adenowirusa Ad5, a w Afryce - aż 80 procent.

Zdaniem dr Anny Durbin z Johns Hopkins University preparaty te nie będą wykazywały 70 proc. skuteczności, lecz co najwyżej na poziomie 40 proc. - Oczywiście to lepsze niż nic, dopóki nie pojawi się coś innego - dodaje.

Niektóre inne firmy też wykorzystują w swych preparatach adenowirusy, ale odmiennego typu. Przykładowo koncern farmaceutyczny AstraZeneca oraz badacze Oxford University zastosowali w szczepione adenowirusy atakujące szympansy. Z kolei firma Johnson&Johnson pracuje nad preparatem z rzadziej występującymi adenowirusami Ad26.

comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH