Eksperci: mamy lockdown psychiczny wpływający negatywnie na zachowania pacjentów

FARMAKOTERAPIA

Autor: PAP/ rynekaptek.pl   18-09-2020, 14:24

Eksperci: mamy lockdown psychiczny wpływający negatywnie na zachowania pacjentów O prawie 30 proc. spadła ostatnio zachorowalność na nowotwory, co oczywiście nie jest możliwe, po prostu chorzy w mniejszym stopniu zgłaszają się do lekarzy i na badania diagnostyczne - alarmował prezes Fundacji Wygrajmy Zdrowie Szymon Chrostowski (fot. Pixabay)

Więcej pacjentów niż przed pandemią będzie umierać z powodu zaawansowanej choroby nowotworowej i nieleczonych schorzeń serca oraz zawałów, a nie choroby COVID-19 – alarmowali eksperci z okazji uruchomienia akcji Badam się #BoChcęŻyć. Wielu chorych nie zgłasza się do lekarzy i na badania profilaktyczne.

Specjaliści mówili o tym, że po lockdownie wciąż pokutuje lęk przed wizytą w przychodni lub w szpitalu. - Niesłusznie, w szpitalach jest szczelna ochrona pacjentów przed koronawirusem. Uważam, że bezpieczniej jest pojawić się w szpitalu niż pójść na zakupy - przekonywał podczas konferencji online prof. Przemysław Leszek z Instytutu Kardiologii w Warszawie.

Prezes Instytutu Człowieka Świadomego Marek Kustosz podkreślił, że po lockdownie społecznym mamy lockdown psychiczny wpływający negatywnie na zachowania pacjentów. Efektem tego jest spadek badań diagnostycznych i interwencji medycznych, co przekłada się na gorszą wykrywalność i skuteczność terapii.

- O prawie 30 proc. spadła ostatnio zachorowalność na nowotwory, co oczywiście nie jest możliwe, po prostu chorzy w mniejszym stopniu zgłaszają się do lekarzy i na badania diagnostyczne - alarmował prezes Fundacji Wygrajmy Zdrowie Szymon Chrostowski.

Według prof. Cezarego Szczylika z Oddziału Onkologii Klinicznej Europejskiego Centrum Zdrowia w Otwocku, o ponad jedną piąta spadła liczba kart DiLO (Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego). Wystawiane są one wtedy, gdy lekarz podejrzewa chorobę nowotworową i wysyła pacjenta na badania diagnostyczne, które mogą to ewentualnie potwierdzić.

Jego zdaniem opóźnienie diagnostyki onkologicznej może sprawić, że choroba nowotworowa zostanie wykryta dopiero wtedy, gdy chorego nie można już wyleczyć i pozostaje jedynie leczenie paliatywne. - Strach przed zakażeniem koronawirusem w ośrodkach medycznych sprawił, że chorzy przestali przychodzić do lekarzy i na badania - dodał.

Wiele osób nie zgłasza się na badania przesiewowe, takie jak cytologia, mammografia i kolonoskopia (wziernikowanie jelita grubego). Badania takie pozwalają wykryć raka szyjki macicy, raka piersi i raka jelita grubego we wczesnym stadium, kiedy choroba nie wywołuje jeszcze żadnych objawów.

Podobnie jest w innych schorzeniach, takich jak choroby sercowo-naczyniowe. - Liczne informacje w mediach o zakażeniach koronawirusem w szpitalach zniechęcają pacjentów do wizyt w placówkach medycznych - powiedział prof. Przemysław Leszek.

Zbigniew Wojtasiński, PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH