Ekspert: zajadamy stres związany z epidemią. Problem otyłości będzie narastał

FARMAKOTERAPIA

Autor: PAP/ rynekaptek.pl   15-10-2020, 15:32

Ekspert: zajadamy stres związany z epidemią. Problem otyłości będzie narastał Leczeni otyłości w czasie pandemii i po jej ustąpieniu jest i będzie bardzo dużym wyzwaniem dla opieki zdrowotnej - podkreśliła prezes Polskiego Towarzystwa Badań nad Otyłością (fot. Pixabay)

Otyłość zarówno w czasie pandemii, jak i po jej ustąpieniu, będzie w przyszłości jeszcze większym wyzwaniem zdrowotnym - uważa prezes Polskiego Towarzystwa Badań nad Otyłością prof. Magdalena Olszanecka-Glinianowicz.

Specjalistka, która jest kierownikiem Katedry Patofizjologii i Zakładu Promocji Zdrowia i Leczenia Otyłości Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, mówiła o tym podczas konferencji prasowej "Gastroenterologia 2020 - przegląd aktualności". Ostrzegła, że po pandemii pod gabinetami lekarskimi będzie czekać na pomoc jeszcze więcej pacjentów niż obecnie.

Przedstawiła dane, z których wynika, że u dzieci we Włoszech w okresie lockdownu niekorzystne zmieniły się zachowania, które mogą się utrwalić. Dzieci zaczęły spożywać w ciągu doby więcej posiłków, przy czym zmniejszyło się spożycie warzyw. Wprawdzie wzrosła o 19 proc. konsumpcja owoców, ale jednocześnie spożycie chipsów zwiększyło się aż o 700 proc., mięsa o 90 proc., a słodkich napojów - o 125 proc.

Niekorzystnie zmienił się tryb życia dzieci. Zwiększyła się długość snu, spadła natomiast aktywność fizyczna i o 175 proc. więcej czasu zaczęto spędzać przed telewizorem i na grach komputerowych. Podobnie reaguje wiele osób dorosłych, nie tylko we Włoszech, ale też w innych krajach, w Europie i poza nią.

Prof. Magdalena Olszanecka-Glinianowicz uważa, że jest to skutek lockdownu, a także obawa przed zakażeniem, frustracja, nuda oraz lęk, że skończą się zapasy i nie będzie co jeść.

- Jest też wiele dezinformacji, jak również informacji sprzecznych, co powoduje dezorientację i gniew. Do tego dochodzą straty finansowe oraz piętno osoby zakażonej koronawirusem. Przykładem są pracownicy opieki zdrowotnej, którzy spotykają się z hejtem jako potencjalni roznosiciele zarazy - opisała.

Tłumaczyła, że za tym wszystkim ukrywają się emocje, z którym sobie nie radzimy. - Kiedy emocje i stresy przekraczają naszą zdolność radzenia sobie z nimi, następuje zwiększone uwalnianie kortyzolu. To z kolei zmniejsza wydzielanie dopaminy w układzie nagrody w mózgu. Może się wtedy uruchomić dążenie do osiągania przyjemności, sprawiające, że wiele osób sięga w nadmiarze po jedzenie - wskazała.

comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH