Niewydolność serca: problem nie rozwiązany przed kardiologię

FARMAKOTERAPIA

Autor: Luiza Jakubiak/rynekaptek.pl   07-09-2010, 14:47

Jeśli mamy problem z wejściem na szóste piętro bez zatrzymywania, a wchodzeniu towarzyszą duszności, może być to objaw niewydolności serca.


W badaniu wzięli udział pacjenci z upośledzoną funkcją lewej komory, z objawami niewydolności serca, z częstością rytmu serca powyżej 70 uderzeń na minutę, którzy otrzymywali optymalne rekomendowane w zaleceniach leczenie kardiologiczne.

W przypadku ustalania punktów końcowych, autorzy badania wybrali dwa elementy historii naturalnej niewydolności serca: zgony z powodów sercowo-naczyniowych oraz hospitalizacje:

– Po ok. 2,5 roku trwania badania obserwowano statystycznie znamienną redukcję ryzyka zgonów z powodów sercowo-naczyniowych o prawie 20 procent. W międzyczasie obserwowano redukcję ryzyka hospitalizacji o 26 procent z powodu niewydolności serca. Obserwowoano także redukcję ryzyka zgonów o 26 procent.

Zdaniem profesora Ponikowskiego, problem hospitalizacji z powodu niewydolności serca jest fundamentalnym: – Po pierwsze, z powodu jakości życia chorego i konieczności częstych wizyt w szpitalu. Po drugie, jest to element najbardziej obciążający leczenie pacjentów z niewydolnością serca. Po trzecie, hospitalizacja z powodu niewydolności serca jest najważniejszym czynnikiem złego rokowania, który przekłada się na dramatyczne zwiększenie śmiertelności.

– W tym badaniu udowodniono prospektywnie, że istnieje związek między akcją serca a występowaniem zgonu i hospitalizacji. Każdy wzrost akcji serca o jedno uderzenie zwiększał ryzyko zgonu o kilka procent – dodał prof. Ponikowski.

Podsumowanie
Podstawowymi wnioskami z badania SHIFT jest ustalenie, że wysoka częstość rytmu serca u chorego z niewydolnością serca zawsze przewiduje złe rokowania.

Dołączenie iwabradyny do standardowego leczenia zmniejsza istotnie śmiertelność i hospitalizację z powodu niewydolności serca. Leczenie jest bezpieczne i dobrze tolerowane.

Lek obecnie nie jest refundowany w Polsce. – Polskie Towarzystwo Kardiologiczne, razem z konsultanetm krajowym będzie musiało podjąć działania, by zwiększyć dostępność do leku w Polsce – ocenia profesor Ponikowski.

Iwabradyna została usunięta z listy leków refundowanych w 2009 roku, po ponad rocznej dyskusji, podczas której podnoszono niejasne okoliczności wpisania leku na listę refundacyjną.
Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH