Przeciwnicy szczepień: szczepionki są szkodliwe, ale niezdrowa żywność ujdzie

FARMAKOTERAPIA

Autor: Starcom, Data Science   06-07-2021, 11:02

Przeciwnicy szczepień: szczepionki są szkodliwe, ale niezdrowa żywność ujdzie Większy odsetek zachowań prozdrowotnych i proekologicznych znajdziemy wśród zwolenników szczepień (fot. Pixabay)

W narracji sceptyków wobec szczepień pojawia się argument o naturalności i dbałości o zdrowie. Czy tak samo są ostrożni w wyborze zdrowej żywności jako konsumenci? Niekoniecznie.

Z badania HX Study zrealizowanego przez agencję mediową Starcom we współpracy z departamentem Data Science wynika, że decyzja o szczepieniu jest motywowana w pierwszej kolejności własnym zdrowiem i bezpieczeństwem.

Troska o innych, nawet najbliższych, choć wskazywana często, znajduje się znacznie niżej w rankingu.

Na decyzję mają wpływ osobiste doświadczenia

- Skoro istotnym czynnikiem determinującym postawę wobec szczepień jest egoistyczna troska o siebie samego, jak również skala zmian, jaka zaszła w życiu w trakcie pandemii, nie dziwi nas fakt, że zwolenników szczepień od sceptyków różnicuje również kwestia osobistych doświadczeń związanych z COVID-19 - mówi Agnieszka Jędrasik, Business Science & Strategy Manager w agencji mediowej Starcom.

- Wśród zwolenników szczepień więcej jest osób, które obserwowały chorych w swoim otoczeniu, z ofiarami śmiertelnymi włącznie. W grupie sceptycznie nastawionej do szczepień więcej osób deklaruje, że nie zna nikogo, kto chorował. Z drugiej strony, to właśnie w grupie sceptyków więcej jest ozdrowieńców, którzy mogą czuć się tymczasowo odporni. Fuzja tych czynników może więc osłabiać poczucie osobistego zagrożenia, które jest kluczowym determinantem decyzji o szczepieniu - dodaje.

Co łączy, co dzieli zwolenników i sceptyków szczepień

Porównywane grupy są od siebie różne, ale obydwie mają swoje wątpliwości i z całą pewnością, nie stanowią monolitów. Po obu stronach są osoby, które obawiają się odczynów poszczepiennych, czy też mają wątpliwości co do szeregu obostrzeń i ich sensowności.

U części osób obawy są neutralizowane troską o siebie, doświadczeniem z chorobą, czy też faktem, że szczepienia to dla nich nic nowego, bo szczepią się sezonowo na grypę. A dla części są czymś niezrozumiałym: „nikt ze znajomych nie chorował, a jak chorował, to lekko”.

Respondenci ci na grypę nie szczepili się nigdy. Interesująca jest również różnica w postrzeganiu skuteczności szczepionki i wpływu szczepień populacyjnych na koniec pandemii. Sceptycy kwestionują obydwie te kwestie. Nie dziwi więc brak entuzjazmu do szczepień. Ważna okazuje się również potrzeba wolności wyboru. Przymusowe szczepienia nie spotkałyby się z powszechną akceptacją społeczną – i to nawet wśród ich zwolenników.

Zachowania proekologiczne większe wśród zwolenników szczepień

Osoby mające wątpliwości wobec szczepionek deklarują więcej obaw odnośnie potencjalnych zagrożeń dla zdrowia. Interesująca jest więc kwestia koherentności ich poglądów oraz zachowań. Czy jeśli mamy obawy dotyczące składników szczepionki i ich potencjalnej szkodliwości dla zdrowia, to czy z równą troską wybieramy produkty żywnościowe?

Polacy w swoich deklaracjach są świadomymi konsumentami. Czytają etykiety, starają się wybierać zdrową żywność.

- Gdyby deklarowane procenty wskazań miały przełożenie na półkę sklepową, to ¾ sklepów zajmowałaby zdrowa, certyfikowana i nieprzetworzona żywność. Poziomy wskazań pokazują zatem raczej życzeniowe spojrzenie na siebie jako na konsumenta. Czy jednak grupa sceptycznie nastawiona do szczepienia jest również bardziej ostrożna w wyborze tego, co znajdzie się na jej talerzu? Tak mogłaby sugerować, często obecna w narracji sceptyków, naturalność i dbałość o zdrowie. Okazuje się jednak, że jest dokładnie odwrotnie. Większy odsetek zachowań prozdrowotnych i proekologicznych znajdziemy wśród zwolenników szczepień. Racjonalna argumentacja, stojąca za odmową szczepienia nie przekłada się na racjonalny wybór konsumencki – mówi Jędrasik.

Tylko dla zaszczepionych? Fala hejtu przysłoni pomysł

Co mogłoby zatem zmotywować nieprzekonanych Polaków do zgłaszania się do punktów szczepień? Zbadania HX Study wynika, że najsilniejszym motywatorem jest troska o samego siebie. Znacznie mniejszy sens miałby apel do odpowiedzialności zbiorowej, czy odwołanie się do obowiązku obywatelskiego.

Dla nas samych jesteśmy najważniejsi my sami, więc tylko osobiste benefity mogą nas zachęcić. - Wcielając się w rolę autorów kampanii społecznej bądźmy jednak ostrożni, gdyż przywileje tylko dla zaszczepionych nie spotkają się z entuzjazmem. Lepiej nie myślmy też o koncercie lub innym wydarzeniu "na zachętę" tylko dla zaszczepionych, bo prawdopodobnie fala hejtu przysłoni pierwotnie szlachetny pomysł - komentuje Jędrasik.

- Najwyraźniej mamy kulturowo bardzo głęboko zakorzenioną niechęć do segregacji. Zobaczymy, jaki efekt przyniesie, właśnie startująca Loteria Narodowego Programu Szczepień. Być może zasada marchewki zamiast kija zwiększy zainteresowanie szczepieniami. O tym dowiemy się już wkrótce. Pewnym tropem byłoby też podkreślenie w kampanii, że ozdrowieńcy nie nabierają trwałej odporności. Z naszych badań wynika, że ta grupa częściej rezygnuje ze szczepień, prawdopodobnie z powodu pozornego poczucia bezpieczeństwa – dodaje ekspert.

 

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH