Rejdak: działanie amandatyny może być korzystne w momencie inwazji wirusa

FARMAKOTERAPIA

Autor: Daniel Kuropaś   06-04-2021, 09:02

Rejdak: działanie amandatyny może być korzystne w momencie inwazji wirusa

Zaobserwowałem, że chorzy z covid, którzy brali amantadynę z przyczyn neurologicznych, przechodzili łagodnie tę infekcję, mimo że byli zagrożeni ciężkim jej przebiegiem - stwierdza prof. Konrad Rejdak.

Czy amantadyna okaże się pomocna w leczeniu COVID-19? Wyjaśnią to badania kliniczne, które właśnie ruszyły.

W pierwszym etapie badań weźmie udział siedem ośrodków w Polsce. W perspektywie dołączy jest jeszcze ósma placówka. Liderem projektu jest Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 4 w Lublinie na czele z prof. dr. hab. n. med. Konradem Rejdakiem, kierownikiem Kliniki Neurologii SPSK nr 4.

200 chorych w badaniach
- Będziemy obserwowali około 200 chorych przez okres dwóch tygodni w celu oceny progresji choroby, która została potwierdzona w ciągu 72 godzin. Chorzy będą pod standardową opieką, tyle że z dołączeniem zaślepionego leku w celu weryfikacji czy może działać ochronnie – mówi Rynkowi Zdrowia prof. Konrad Rejdak.

Pierwsze wnioski będzie można zatem wyciągać już po dwóch tygodniach? Tak, ale pod warunkiem włączenia wystarczającej liczby pacjentów. - Z racji intensywności infekcji liczymy na zainteresowanie chorych, którzy jednak masowo zgłaszają się do różnych placówek medycznych – wskazuje prof. Rejdak.

Amantadyna do 2009 roku była używana w profilaktyce i leczeniu wirusowej grypy typu A, a obecnie jest stosowana jako lek neurologiczny podawany pacjentom z chorobą Parkinsona, stwardnieniem rozsianym i innymi schorzeniami.

Lek poza wskazaniami
O tym, że może być pomocna w leczeniu pacjentów zarażonych wirusem SARS-CoV-2, jako pierwszy zaczął głośno mówić dr Włodzimierz Bodnar, pulmunolog z Przemyśla, który stosował ten lek od lat przy leczeniu chorób płuc. Niespełna rok temu zaczął przepisywać amantadynę w leczeniu koronawirusa. Jego zdaniem rezultaty są dobre.

Jak odebrali to niektórzy specjaliści? - Chętnie skorzystam z amantadyny, będę pierwszym, który skorzysta, jeżeli lek ten zostanie zarejestrowany przez Europejską Agencję Leków. Do tego potrzebne są badania kliniczne, z wnioskiem musi wystąpić producent tego leku. Stosowanie leku poza wskazaniem, jeżeli nie jest objęte eksperymentem medycznym, na który musi wyrazić zgodę pisemną przynajmniej pacjent, jest przestępstwem – ocenił dość ostro w Polsat News prof. Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych.

Ważna wczesna interwencja
Co było punktem wyjścia, który popchnął do działania i uruchomienia badań klinicznych w przypadku prof. Rejdaka?

- Najbardziej frustrującym wnioskiem z obserwacji pandemii jest to, że jak pacjent dotrze do zaawansowanej fazy choroby możliwości terapeutyczne i szanse ratunku niestety maleją – wskazuje kierownik Kliniki Neurologii SPSK nr 4 w Lublinie.

Dlatego, przekonuje ekspert, tak ważna jest wczesna interwencja, która ma szansę zahamować progresję choroby w tym niekorzystnym kierunku, a więc niewydolności oddechowej i ciężkich powikłań narządowych.

Działanie przeciwzapalne
Dlatego rozpoczęto projekt z użyciem amantadyny, która może działać ochronnie właśnie w tym najwcześniejszym okresie choroby, kiedy jeszcze nie doszło do uszkodzeń i inwazji wirusa na narządy i tkanki.

- Z wcześniejszych moich badań wynikało, że lek wchłania się do ośrodkowego układu nerwowego i pobudza układy przekaźnikowe w mózgu, a także ma działanie przeciwzapalne, co może być korzystne w momencie właśnie inwazji wirusa - wyjaśnia prof. Konrad Rejdak.

- Zaobserwowałem po prostu, że chorzy z covid, którzy brali amantadynę z przyczyn neurologicznych, przechodzili łagodnie tę infekcję, mimo że byli zagrożeni ciężkim jej przebiegiem - stwierdza neurolog z lubelskiego szpitala.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH