Rzecznik MZ o wzroście zakażeń: to nieduże, rozproszone ogniska

FARMAKOTERAPIA

Autor: PAP/ rynekaptek.pl   24-09-2020, 12:02

Rzecznik MZ o wzroście zakażeń: to nieduże, rozproszone ogniska Cały czas podkreślamy, że nie ma dużych ognisk zakażeń. Cały czas są to rozdrobione ogniska, których jest wiele. To efekt zwiększonych kontaktów międzyludzkich - mówi rzecznik MZ (fot. Pixabay)

To efekt zwiększonych kontaktów międzyludzkich – skomentował czwartkowy, rekordowy wzrost nowych przypadków COVID-19 rzecznik prasowy resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz. Zaznaczył też, że nie ma większych ognisk zakażeń, są one nieduże i rozproszone.

Badania laboratoryjne w czwartek, 24 września potwierdziły zakażenie koronawirusem u kolejnych 1136 osób - to największy dobowy wzrost przypadków od początku epidemii. Z powodu COVID-19 zmarło następne 25 osób. Tymczasem w środę potwierdzono 974 nowych przypadków, we wtorek - 711, w poniedziałek - 748, w niedzielę - 910, a w sobotę - 1002.

Od 4 marca, kiedy potwierdzono pierwszy przypadek koronawirusa w Polsce, łącznie zakażenie potwierdzono u 82 809 osób. Zmarło 2369 zakażonych.

Andrusiewicz, odnosząc się do aktualnej sytuacji epidemiologicznej, powiedział, że notowany wzrost zdiagnozowanych zakażeń wynika ze zwiększonych kontaktów międzyludzkich. Nie ma większych ognisk, a w większości zakażenia nie przebiegają ostro.

- Cały czas podkreślamy, że nie ma dużych ognisk zakażeń. Cały czas są to rozdrobione ogniska, których jest wiele. To efekt zwiększonych kontaktów międzyludzkich - zauważył.

Podkreślił, że sami jesteśmy świadkami tego, co dzieje się na polskich ulicach. - Jest to logiczna konsekwencja większej liczby spotkań, kontaktów - wyjaśnił.

Dodał, że do tych wysokich wartości trzeba się przyzwyczaić, a najważniejsze jest obłożenie szpitali.

- Dla nas najważniejsze jest obłożenie w szpitalach. Po pierwsze pod kątem zajętych covidowych łóżek, po drugie respiratorów. Tutaj mamy pełną wydolność. Cały czas rejestrujemy, że nowe przypadki są mało objawowe, bądź bezobjawowe - stwierdził.

Jednocześnie zauważył, że liczba zgonów to wynik ciężkich zachorowań sprzed dwóch, trzech czy czterech tygodni.

Klaudia Torchała, PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH