Szczepienia przeciwko HPV podzieliły dziennikarzy

FARMAKOTERAPIA

Autor: tvn24.pl/ Gazeta Wyborcza/rynekaptek.pl   05-01-2010, 07:26

Szczepienia przeciwko HPV podzieliły dziennikarzy

Materiały wyemitowane w TVN na temat szczepień przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego (HPV) spowodowały reakcję dziennikarza Gazety Wyborczej.


Marek Nowicki wyjaśnia, że jego celem nie jest zniechęcanie do szczepień. Nie ma też mowy o wyśmiewaniu kogokolwiek. Jego zdaniem, jest natomiast mowa o problemie niewiedzy, lub wiedzy szczątkowej i bardzo dużych pieniądzach na stole: – Nikt nie zamierza dyskutować z faktami: wiele europejskich krajów refunduje szczepionkę przeciw HPV, a w Polsce jest to produkt zalecany, choć nie wpisany do obowiązkowego kalendarza szczepień.

Co wiemy na pewno, to nie są to szczepionki przeciwko rakowi szyjki macicy, ale przeciwko wirusom powodującym ten nowotwór.

– Szczepionka przeciwko HPV nie jest szczepionką przeciwko rakowi – wyjaśnia Wojciech Matusewicz, dyrektor Agencji Oceny Technologii Medycznych. – Jest zarejestrowana na stan przedrakowy. Rak szyjki macicy powstaje między 30. a 40. rokiem życia. Istnieje ponad 20 czynników ryzyka, spośród których najważniejszymi są cztery wirusy HPV. Według wskazań rejestracyjnych, szczepić należy między 9. a 29. rokiem życia. Nie znaczy to, że nie należałoby szczepić kobiet, które przekroczyły ten wiek. Najlepiej byłoby szczepić dziewczynki jeszcze przed inicjacją seksualną, kiedy nie są zakażone wirusem.

Z finansowaniem szczepień na świecie jest różnie. Jak dodaje doktor Matusewicz, Belgowie zalecają szczepienia od 12. roku życia. Finowie nie szczepią, bo udało im się zapobiec zachorowaniom, wprowadzając profilaktykę cytologiczną w latach dziewięćdziesiątych. Ponadto istnieje niebezpieczeństwo, że osoby zaszczepione będą unikały cytologii. Takie zachowanie wykazały badania socjologiczne w kilku państwach.

W Niemczech obowiązkowe szczepienia przeciwko HPV wprowadzono dość wcześnie, bo kasy chorych uznały, że jest to korzystne dla ubezpieczonych.

– Jednak późniejsze raporty HTA stawiały więcej pytań niż odpowiedzi. Jednym z nich było pytanie: czy finansowanie szczepień ze środków ubezpieczonych nie powinno być przedmiotem umowy typu risk-sharing (podziału ryzyka między państwem a firmą farmaceutyczną)? – wyjaśnia prof. Wolfgang Greiner z Uniwersytetu Bielefeld.

Powodem takiego rozważania jest fakt, że obecnie nikt nie wie, w jakim stopniu szczepionki przeciwko HPV okażą się skuteczne. To można będzie stwierdzić dopiero za 20 lat. Barierą w ich finansowaniu jest bardzo wysoka cena.
Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH