
Historia zna przypadki dawnych leków, które choć zostały wycofane z lecznictwa, zrobiły karierę poza branżą medyczną. Najlepszym tego przykładem jest coca-cola, która pierwotnie miała być lekiem na ból głowy i ospałość, obecnie stanowi zaś ikonę masowej konsumpcji.
Podobnie było też z naftą – łukasiewiczowskim oleum petrae album – którą początkowo próbowano sprzedawać w aptekach, jako środek przeciw liszajom i pasożytom układu pokarmowego.
Z jednej strony działo się tak z powodu postępu w dziedzinie farmacji, która wykazywała szkodliwość danej substancji lub pozwalała na wynalezienie środków doskonalszych. Z drugiej strony, dzięki swym pozaleczniczym walorom, takim jak smak, aromat, czy wydajność, wycofywane z aptek specyfiki, zdobywały niekiedy ogromną popularność na rynku spożywczym lub technicznym.
Do tej grupy możemy zaliczyć także goździkowe papierosy. Obecnie są one traktowane niemal jak indonezyjski symbol narodowy, a pierwotnie miały leczyć astmę...
Haji Jamahri chorował na astmę
W 1880 r., chory na astmę Indonezyjczyk Haji Jamahri, aby przeciwdziałać męczącemu go kaszlowi, wcierał w swoją klatkę piersiową olejek goździkowy. Zauważył bowiem, iż unoszące się opary przynosiły mu pewną ulgę. Po pewnym czasie zaczął myśleć o ulepszeniu owej inhalacji. Wpadł w końcu na pomysł, aby wprowadzić goździkowy aromat bezpośrednio do płuc. Zmieszał w tym celu goździki z tytoniem, po czym powstałą mieszankę zapalił w skręcie.
Kaszel i duszności miały podobno minąć już po kilku wdechach. Haji Jamahri palił odtąd wyłącznie ów goździkowy tytoń, co spotkało się z dużym zainteresowaniem jego najbliższego otoczenia.
Początkowo papierosy z goździkami zaczęli palić wyłącznie znajomi Jamahri’ego. Wkrótce jednak porozumiał on się z okolicznymi aptekarzami. Odtąd sprzedawano je oficjalnie pod nazwą rokok cengkeh, jako lek na astmę, kaszel i ból gardła.
Sukces Nitisemito
Znajdujące się w nich goździki, podczas palenia, wydawały specyficzny dźwięk „keretek-keretek”. Dzięki temu skręty te zyskały miano „kreteków”. Ich specyficzny aromat spowodował, iż na przełomie XIX i XX w. były one palone przez coraz większą liczbę Indonezyjczyków. Nie leczyli oni bynajmniej dróg oddechowych. Po kreteki sięgano już wówczas wyłącznie dla ich smakowo-zapachowych walorów.
Newsletter
Rynek Aptek: polub nas na Facebooku
Obserwuj Rynek Aptek na Twitterze
RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych