Zakażenia szpitalne obejmują ok. 5-10% wszystkich hospitalizowanych

FARMAKOTERAPIA

Autor: NIK/ rynekaptek.pl   18-10-2017, 10:37

Zakażenia szpitalne obejmują ok. 5-10% wszystkich hospitalizowanych Zakażenia szpitalne wiążą się przede wszystkim z wykonywaniem tzw. procedur inwazyjnych w trakcie diagnostyki lub terapii pacjenta

Czy system przeciwdziałania zakażeniom szpitalnym w Polsce jest na tyle skuteczny, aby pacjenci i personel mogli czuć się bezpiecznie? Gdzie są jego słabe punkty? - zapytali ekspertów w dziedzinie epidemiologii kontrolerzy NIK, przygotowując się do kontroli tego obszaru.

Uczestnicy panelu zwrócili też uwagę na kwestię współpracy z lekarzem epidemiologiem. Ta bywa często utrudniona, zwłaszcza z uwagi na  braki kadrowe. Niejednokrotnie lekarze zmuszeni są łączyć funkcję epidemiologa z innymi obowiązkami, realizowanymi w ramach wykonywanej pracy.

Niełatwe jest też działanie pielęgniarek epidemiologicznych. Nie zawsze mają one szansę czy też możliwość samodzielnego sprostania nałożonym na nie obowiązkom. Często bowiem, oprócz monitorowania zakażeń szpitalnych,  zajmują się dezynsekcją, deratyzacją czy też koordynowaniem pracy firmy sprzątającej. Bywają też rzecznikami praw pacjenta itp.

Kolejny słaby punkt to potrzeba odizolowania zakażonych pacjentów od pozostałych. Gdzie ich umieścić, skoro  w szpitalach brakuje  izolatek? Przeniesienie tych chorych w odosobnione miejsce, pozbawiające kontaktu z innymi chorymi jest często nierealne.

W szybkim wykrywaniu ognisk epidemicznych, prowadzeniu analiz epidemiologicznych, wdrażaniu procedur izolacji oraz modyfikacji procedur zapobiegawczych niezbędne są dane o zakażeniach szpitalnych. Tymczasem polskie szpitale nie maja obowiązku ujawniania danych na ten temat. Uczestnicy panelu zwrócili wręcz uwagę na to, że w Polsce nie we wszystkich placówkach zdrowia odnotowuje się rzeczywistą liczbę przypadków zakażeń szpitalnych, i z tego powodu nie ma miarodajnych statystyk dotyczących rzeczywistych rozmiarów zakażeń szpitalnych.  - Większość statystyk, jakie możemy w oficjalnych dokumentach przeczytać rozmija się w znacznym stopniu z prawdą - przestrzegał w swoim wystąpieniu dr n. med. Aleksander Deptuła z Katedry i Zakładu Mikrobiologii Collegium Medicum im. Rydygiera w Bydgoszczy.

Warto przy tym pamiętać, że brak rejestracji zakażeń nie musi świadczyć pozytywnie o sytuacji epidemiologicznej. Może natomiast wskazywać na nieprawidłowości i niedostateczny nadzór nad zakażeniami podkreślali eksperci. Rozprawili się oni także z mitem, że właściwa kontrola zakażeń szpitalnych jest bardzo kosztowna. W rzeczywistości - w porównaniu z ewentualnymi kosztami leczenia zakażeń jest ona znacznie tańsza.  W rezultacie to nierzadko „oszczędności” okazują się bardzo kosztowne.

Kontrola NIK pt. Zakażenia w podmiotach leczniczych, koordynowana przez Departament Zdrowia NIK już trwa. Jej wyniki poznamy wiosną przyszłego roku.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH