Apteki rodzinne - czy perły odejdą do lamusa?

FINANSE I ZARZĄDZANIE

Autor: Poradnik Aptekarski   28-10-2009, 05:05

Apteki rodzinne - czy perły odejdą do lamusa?

Rok 2025. Obrót lekami w Polsce kontrolują trzy koncerny. Posiadają one 90 procent sieci aptek w kraju. W Warszawie upada ostatnia mała apteka rodzinna. Czy ten scenariusz ma szansę się urzeczywistnić? I czy powinien?

Niezależnie od modelu dystrybucji warto jednak zauważyć, że wspomniane rozwiązanie może zaowocować długofalowymi konsekwencjami, które ostatecznie przesądzą o być albo nie być aptek rodzinnych. Dotychczas jedynym krajem europejskim, w którym od wielu lat funkcjonuje system sprzedaży bezpośredniej, jest Wielka Brytania. - W Wielkiej Brytanii właścicielem apteki może być dowolna spółka i nie ma ograniczeń posiadanej liczby aptek, jednak istnieją pewne ograniczenia geograficzne i demograficzne, przy czym w roku 1998 41% aptek należało do dużych sieci, a w roku 2007 już 59% aptek należało do dużych sieci - mówi mgr farm. Piotr Bohater, Koordynator Departamentu Spraw Zagranicznych NRA - Największe sieci apteczne należą do jednej z trzech grup: hurtowni farmaceutycznych, sieci wirtualnych, supermarketów - dodaje ekspert. Warto prześledzić jak do tego doszło.

Model brytyjski

W Wielkiej Brytanii bezpośredni system dystrybucji leków wprowadziła firma Glaxo. Od początku spotkał się z krytyką aptekarzy i hurtowni farmaceutycznych. Kolejną odsłoną procesu była zapowiedź Pfizera, który do realizacji dystrybucji bezpośredniej wskazał tylko jedną hurtownię - UniChem. Brytyjski Urząd Antymonopolowy od początku koncentracji rynku uchylał się od postępowań, a w ramach ich prowadzenia lawirował. Sprawa oparła się o sąd powszechny i w marcu 2007 roku w Sądzie Najwyższym zapadł wyrok korzystny dla firmy Pfizer. W wyniku presji politycznej, społecznej i medialnej brytyjski Urząd Antymonopolowy rozpoczął prace nad szczegółowym raportem dotyczącym dystrybucji leków w Wielkiej Brytanii. Opracowanie zostało opublikowane w grudniu 2007r. i wywołało duże rozczarowanie zarówno wśród aptekarzy jak i hurtowni farmaceutycznych. Raport nie zawiera jednoznacznie negatywnej oceny nowego systemu bezpośredniej dystrybucji leków do aptek. Brytyjski rząd nie reaguje na ponawiające się apele od niezależnych farmaceutów i hurtowni. Obecnie 10 firm w Wielkiej Brytanii, posiadających sumarycznie ponad 40% udziału w rynku leków, wprowadziło lub zapowiedziało wprowadzenie w niedalekiej przyszłości systemu dystrybucji bezpośredniej. - Ten system, jak pokazują doświadczenia brytyjskie, poprzedzany ograniczeniami liczby hurtowni prowadzących dystrybucję leków określonych producentów, stwarza bardzo wiele zagrożeń dla niezależnych aptek rodzinnych - twierdzi Piotr Bohater.

comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH