Dostawy szczepionek do POZ jak loteria: nawet jak przyjadą, to pewnie w innym terminie

FINANSE I ZARZĄDZANIE

Autor: Daniel Kuropaś/ rynekaptek.pl   22-02-2021, 07:33

Dostawy szczepionek do POZ jak loteria: nawet jak przyjadą, to pewnie w innym terminie POZ mają problemy z dostawami szczepionek. Kończy sie na przekładaniu terminów szczepienia (fot. Pixabay)

Hurtownie farmaceutyczne wożą leki do aptek, dzień w dzień, nawet czasami kilka razy dziennie i ten system logistyczny jest dopracowany.  Dlaczego nie możemy zaplanować dystrybucji szczepionek? - dziwi się wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego, Tomasz Zieliński.

Podstawowy problem polega na tym, że lekarze z przychodni i punktów szczepień nie wiedzą kiedy do ich placówek zostaną dostarczone szczepionki przeciw COVID-19.

- Jeśli dzisiaj zadzwoni pacjent, z którym jestem w przyszły tygodniu umówiony na poniedziałek, wtorek czy środę, ponieważ tak nam wcześniej kazano zapisać pacjentów, i zapyta mnie, czy będzie zaszczepiony tego dnia - muszę mu odpowiedzieć, że nie wiem - tłumaczy Tomasz Zieliński, lekarz rodzinny, wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego.

Dlaczego? Ponieważ do szczepionka do punktu może trafić we wtorek w środę albo w czwartek. Bo tak to wygląda.

Loteria z dostawą
- Raz, że nie mamy potwierdzenia do ostatniej chwili, dwa, że - nawet jak jest potwierdzenie - to mamy dostawę w innym terminie. Czyli np. w zeszłym tygodniu miałem potwierdzenie, że szczepionka będzie w poniedziałek, a przyszła we wtorek albo środę – wyjaśnia dr Zieliński.

Co z tego, że jest system elektroniczny, w którym zapisano pacjentów na wszystkie terminy końca marca? Nawet wysyła on automatycznie do pacjentów 24 godziny przed szczepieniem esemesy przypominające o wizycie, ale potem szczepionki trafiają do przychodni w innym terminie i wszystko trzeba przekładać.

- Jak mamy 60 osób zapisanych na tydzień i musimy przełożyć wizytę 60 osób, najpierw trzeba je poinformować, że nie będą w terminie zaszczepieni. Potem musimy drugi raz dzwonić i powiedzieć im, kiedy będą zaszczepieni. Ponadto część z nich dzwoni dopytać się o pewne sprawy. To się robi setki telefonów w ciągu tygodnia, które trzeba wykonać albo odebrać - opisuje lekarz rodzinny.

Ponadto trzeba jeszcze pamiętać przy przekładaniu terminów, żeby mieć dla danej osoby drugą dawkę za trzy tygodnie. Podobnie przy szukaniu kogoś na zastępstwo po osobie, która nie może stawić się na szczepienie.  

- Trudno to wszystko poukładać, żeby pasowało. My już się też trochę w tym gubimy. To się robi tak skomplikowane, że zaczynamy już żyć tylko tymi szczepieniami, bo na inne rzeczy nie mamy czasu - przyznaje wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego.

comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH