"Dziecko charczy i pianę z buzi puszcza". Apteka to dobre miejsce do szukania pomocy?

FINANSE I ZARZĄDZANIE

Autor: zlomzy.pl   31-03-2021, 13:01

"Dziecko charczy i pianę z buzi puszcza". Apteka to dobre miejsce do szukania pomocy? Kolejne miejsce na apie Polski, które ma problem z nocnymi dyżurami aptek (fot. Pixabay)

W Łomży jest 30 aptek, tym samym w okresie miesiąca, na daną aptekę przypada średnio jeden dyżur nocny. W takiej sytuacji nie powinno być problemu z zapewnieniem dyżuru nocnego - uważa ratusz.

Serwis zlomzy.pl ponownie zajął się nocnymi dyżurami aptek. Pretekstem miały być informacje od "kilku przejętych zdrowiem i życiem swoich dzieci rodziców", którzy skontaktowali się z redakcją.

"Żona dzwoni do mnie z płaczem, że dziecko charczy i pianę z buzi puszcza, już rano wychodząc do pracy podejrzewałem ze coś może mu dolegać" - napisał czytelnik, zbulwersowany tym, że żadna z aptek nie była w nocy otwarta.

Można się zastanawiać, czy w takiej sytuacji apteka jest właściwym miejscem do szukania pomocy. W Łomży funkcjonuje nocna opieka zdrowotna.

Jeden dyżur to nie powinien być problem
"W Łomży jest 30 aptek, tym samym w okresie miesiąca, na daną aptekę przypada średnio jeden dyżur nocny. W takiej sytuacji nie powinno być problemu z zapewnieniem dyżuru nocnego" – czytamy w komunikacie Urzędu Miasta Łomża.

Ponadto Podlaski Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny w Białymstoku widzi również potrzebę dialogu pomiędzy samorządem terytorialnym, a właścicielami aptek i zwraca uwagę, że przy ustalaniu harmonogramów ich pracy należy też wziąć pod uwagę okoliczności i argumenty podnoszone przez samorząd aptekarski.

"Jednocześnie prosi o niezwłoczne sygnalizowanie występujących dalszych nieprawidłowości w działalności aptek w zakresie pełnienia dyżurów oraz przesyłanie pism pacjentów i skarg mieszkańców, co będzie niezwykle pomocne w podjęciu odpowiednich rozstrzygnięć" - dodaje ratusz.

Dyżury na koszt właścicieli aptek
- Apteki nie są służbami państwowymi jak policja, wojsko, straż pożarna lub pogotowie ratunkowe (szpitale). Służby te są utrzymywane w gotowości, a finansowane są z naszych podatków lub składek zdrowotnych – tłumaczy mgr farm. Mariusz Politowicz, członek Naczelnej Rady Aptekarskiej.

(...) Aptekarze nie mają płacone za dyżur = za gotowość. Z powodu niewykonalności (brak personelu), bezsensowności oraz braku zapłaty za dyżur, mnóstwo aptekarzy zaprzestało dyżurów - dodaje.

Całkowity koszt dyżurów aptek spoczywa po stronie ich właścicieli.

Koło zamknięte
Problemem może być też zbyt mała liczba farmaceutów w stosunku do liczby aptek.

W Polsce statystycznie jest to zaledwie 1,78 magistra na 1. aptekę. 83 % farmaceutów stanowią kobiety.

- Oferta finansowa nie jest równoznaczna z zaistnieniem dyżurów. Gdyby jednak była wystarczająca, należałoby podkupić farmaceutów, zapewne z powiatu ościennego. Gdyby tak się stało, problem z dyżurami powiększyłby się właśnie w tym ościennym powiecie. Tamtejszy starosta musiałby podnieść stawkę, żeby farmaceuci powrócili. Kółko się zamknęło - dodaje farmaceuta.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH