Eksperci: to ostatni moment, żeby zweryfikować reguły walki z wirusem

FINANSE I ZARZĄDZANIE

Autor: Katarzyna Lisowska/ rynekaptek.pl   08-10-2020, 08:01

Eksperci: to ostatni moment, żeby zweryfikować reguły walki z wirusem Zdaniem profesora tak ważne jest, by w dobie koronawirusa nie przestawać leczyć innych chorób. Skupienie się na koronawirusie może mieć bowiem katastrofalne skutki (fot. Pixabay)

Ludzie umierają w dużej mierze z powodu chorób, które są nazywane towarzyszącymi koronawirusowi. Ja bym odwrócił to, bo to COVID-19 jest choroba współtowarzysząca, a pacjenci umierają powodu chorób zasadniczych - mówi prof. Robert Flisiak.

7 października Ministerstwo Zdrowia poinformowało o rekordowej liczbie zakażonych - 3003 nowe przypadki, liczbie ofiar śmiertelnych - 75  i liczbie zajętych łóżek - 4 tysiące.

Model przebiegu pandemii COVID-19 w Polsce niepokojąco upodabnia się do tego jak wyglądało to wcześniej we Włoszech - alarmują eksperci i wskazują, że to ostatni moment, żeby zweryfikować reguły walki z wirusem. Resort zdrowia zapowiada, że taka modyfikacja będzie i 8 października ma przedstawić jej szczegóły.

- Ten skok musi niepokoić - przyznaje dr Łukasz Durajski, lekarz medycyny podróży, przewodniczący Zespołu ds. Szczepień OIL w Warszawie, ekspert WHO. Dodaje, że przebieg epidemii w kraju zaczyna wyglądać podobnie do tego jak ma to miejsce w innych państwach Europy.

- Tak dynamiczny przyrost, jaki ma miejsce w ostatnim tygodniu, niepokojąco zaczyna zbliżać nas do tego jak pandemia przebiegała we Włoszech. Zmiana krzywej zachorowań wymusza nowe podejście do wirusa ze strony decydentów, ale także społeczeństwa.

Maseczka, dystans i dezynfekcja
- Nie możemy zapominać, że wzrost liczby zakażeń to także efekt dużego poluzowania naszego podejścia do noszenia maseczek, dystansu społecznego i dezynfekcji. Swoboda w egzekwowaniu obowiązujących zasad widoczna jest od dłuższego czasu. Tu trzeba też powiedzieć, że to także efekt publicznych wystąpień polityków, którzy uspakajali, że pandemia jest za nami. Jak widać nie - zaznacza Durajski.

W podobnym tonie wypowiada się mikrobiolog i wirusolog z Katedry i Zakładu Mikrobiologii Lekarskiej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego dr hab. Tomasz Dzieciątkowski, który podkreśla, że póki nie mamy skutecznej szczepionki, i pandemia trwa, jedynym narzędziem jakim możemy się obronić jest maseczka, dystans i dezynfekcja. Przypomina przy tym, że podstawową drogą przenoszenia koronawirusa jest droga kropelkowa.

Doktor Durajski zwraca uwagę, że tak drastyczny wzrost zachorowań i ofiar śmiertelnych, wśród których przeważająca liczba to osoby z grup ryzyka (seniorzy i pacjenci przewlekle chorzy) to dowód, że także w tej grupie nieprzestrzeganie obostrzeń jest problemem.

Jak dodaje Dzieciątkowski, nie ma choroby, infekcji, którą warto przejść. I zwraca uwagę, że rzeczywista liczba zakażonych w kraju może być kilkakrotnie wyższa niż pokazują to statystyk, nawet 4 razy więcej chorych może być nieświadomych problemu; mowa tu o zakażonych ze skąpymi objawami albo bezobjawowych. Jak wyjaśnia, takie szacunki są w krajach zachodniej Europy i nie ma powodów by u nas sytuacja znacząco się różniła.

comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH