Nadużycia, akcje i marketing, czyli rodaków kupowanie leków na potęgę

FINANSE I ZARZĄDZANIE

Autor: Anna Kaczmarek/rynekaptek.pl   16-06-2009, 15:42

Pomorski Oddział Wojewódzki NFZ jest zaniepokojony kosztami refundacji leków na swoim terenie. W pierwszym kwartale tego roku Fundusz przekroczył o 9 proc. zaplanowane wydatki na ten cel - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Mariusz Szymański, rzecznik prasowy oddziału.

Wzrost popytu na dany preparat może też wynikać z akcji marketingowych firm farmaceutycznych: – Ostatnio notujemy duży wzrost zakupu detraleksu i leków na hemoroidy – przyznaje Mariusz Szymański.

NFZ jest zaniepokojony wzrostową tendencją wydatków na leki. – Chcemy wydawać jak najwięcej na leczenie, ale, niestety, na refundację leków nie ma limitów, więc wzrost wydatków na leki powoduje zmniejszenie ilości środków, jakie można przeznaczyć na leczenie – zaznacza Szymański.

Trzeba analizować
Rzecznik Pomorskiego OW NFZ dodaje, że pacjenci często nie korzystają właściwie z leków refundowanych przez państwo: – Kupują na zapas. Leki tracą terminy ważności... Pacjent nie korzysta, a państwo wydaje naprawdę spore pieniądze.

Pomorski NFZ – podobnie jak lubuski i opolski – korzysta z wprowadzonych w ramach pilotażu w latach 90. książeczek Rejestru Usług Medycznych. System, choć już przestarzały, nadal umożliwia zebranie bardzo precyzyjnych danych m.in. w zakresie przepisywania i wartości refundacji leków.

Mimo różnych ograniczeń system RUM, tyle że z zastosowaniem elektronicznych kart pacjentów, od dawna funkcjonuje na Śląsku. – Pozwala gromadzić naprawdę wiele danych, także dotyczących przepisywanych leków. Problem polega na tym, że tego rodzaju informacje wymagają wnikliwej analizy, a z tym nie jest już najlepiej – mówił miesięcznikowi Rynkowi Zdrowia Andrzej Sośnierz, były szef Śląskiej Kasy Chorych.

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH