NIZP-PZH wydał negatywną opinię o zakupionych w Korei testach. Są jednak rozsyłane do szpitali

FINANSE I ZARZĄDZANIE

Autor: Ryszard Rotaub/ rynekaptek.pl   22-10-2020, 08:01

NIZP-PZH wydał negatywną opinię o zakupionych w Korei testach. Są jednak rozsyłane do szpitali MZ w niewielkim stopniu wykorzystuje uwag i rekomendacje Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, np. w sprawie testów

Wiemy, że duże skupiska są niebezpieczne z uwagi na rozprzestrzenianie się wirusa. Przed podjęciem decyzji o uruchomieniu szkół podstawowych należało wysłuchać rad epidemiologów i specjalistów zdrowia publicznego. Bo te szkoły można było otworzyć, ale w inny, racjonalny sposób - mówi prof. Andrzej Fal.

- Trudno uwierzyć, że we wszystkich podejmowanych w ostatnim czasie decyzjach uwzględniono uwagi specjalistów do spraw zdrowia publicznego, lekarzy zajmujących się tymi zagadnieniami czy epidemiologów. Niektóre decyzje nie noszą znamion przewidywalnej, przemyślanej, prospektywnej strategii, a za taką opowiadają się specjaliści - ocenił prof. Andrzej Fal, kierownik Kliniki Alergologii, Chorób Płuc i Chorób Wewnętrznych w Centralnym Szpitalu Klinicznym MSWiA.

Uwagi ekspertów trzeba traktować bardziej serio
- Wiemy na przykład, że duże skupiska są niebezpieczne z uwagi na rozprzestrzenianie się wirusa. Przed podjęciem decyzji o uruchomieniu szkół podstawowych należało wysłuchać rad epidemiologów i specjalistów zdrowia publicznego. Bo te szkoły można było otworzyć, ale w inny, racjonalny sposób; inaczej organizując zajęcia, wyznaczając pewne limity uczniów przebywających w klasach, organizując „ruch” wewnątrz szkoły.

Jego zdaniem na efekty tego, że w gremiach doradczych nie było specjalistów albo że ich zdanie nie było dostatecznie brane pod uwagę, długo nie trzeba będzie czekać. - Mogę tylko zaapelować, żeby w przyszłości rady i uwagi ekspertów traktować bardziej serio. Powinni doradzać na każdym szczeblu administracji samorządowej czy rządowej.

Prof. Fal zwrócił uwagę, że mamy duży zasób kadrowy specjalistów zajmujących się zdrowiem publicznym, z którego nie korzystamy. Jest to około 1000 osób, w tym niewielka grupa lekarzy. Ich opinie i sugestie w niewielkim stopniu są brane pod uwagę - ocenił.

- Nie twierdzę, że wszystkie należy uwzględniać w ostatecznych decyzjach. Są przecież jeszcze uwarunkowania polityczne, gospodarcze, społeczne, z którymi decydenci muszą się liczyć. Ale jeśli teraz dobrem podstawowym jest zdrowie publiczne, to oczywiste, że trzeba wysłuchać ekspertów od zdrowia publicznego - podkreślił.

comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH