PPOZ o roli lekarzy w walce z COVID: to gwóźdź do trumny POZ

FINANSE I ZARZĄDZANIE

Autor: PPOZ/ rynekaptek.pl   04-09-2020, 10:38

PPOZ o roli lekarzy w walce z COVID: to gwóźdź do trumny POZ W związku z brakiem możliwości sprostania nowym wytycznym, niektórzy lekarze rozważają wypowiedzenie umów z NFZ (fot. Pixabay)

Nowe obowiązki, o których mówi NFZ i MZ, będą końcem podstawowej opieki zdrowotnej skrajnie niewydolnej z powodu braku lekarzy. Czy mroczna wizja zamykanych przychodni ma się wkrótce spełnić? – pyta Bożena Janicka, prezes PPOZ. Będą wypowiedzenia umów z NFZ?

Zgodnie z nowym rozporządzeniem to właśnie na lekarzach rodzinnych ma spocząć obowiązek diagnozowania, „segregowania” i oddzielania pacjentów z koronawirusem od innych. To lekarz rodzinny, na podstawie oceny objawów, będzie kierował na testy i decydował o dalszej ścieżce leczenia chorego. Do tego ma dojść nadzór nad kwarantanną i izolacją.

- Nałożenie odpowiedzialności epidemiologicznej na podstawową opiekę zdrowotną wzbudziło w naszym środowisku ogromne poruszenie i niepokoje. Po pierwsze nikt z nami niczego nie konsultował. Postawiono nas pod ścianą, zupełnie nie uwzględniając sytuacji, w jakiej znalazło się POZ - komentuje szefowa Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia nową strategią walki z COVID-19 ogłoszoną przez Ministra Zdrowia i Prezesa NFZ

Dodaje: - Od wielu lat alarmujemy o brakach kadrowych, o wiekowości lekarzy, resztkami sił pracujących emerytach i seniorach. O białych plamach zalewających coraz większe obszary kraju, czyli o kolejnych zamykanych przychodniach. W najgorszej sytuacji jest Polska powiatowa, małe ośrodki, w których na jednego lekarza przypada kilka tysięcy pacjentów, a nawet cała populacja. Jak w obliczu tych wszystkich problemów mamy jeszcze walczyć z epidemią?

Ocenia, że paradoksalnie o katastrofalnej sytuacji kadrowej w POZ i pogarszającej się dostępności do lekarzy rodzinnych doskonale wie zarówno Ministerstwo Zdrowia, jak i NFZ. Świadczą o tym chociażby ostatnie kontrole i pisma zalecające zatrudnienie dodatkowych lekarzy "posiadających uprawnienia pozwalające na prowadzenie aktywnej listy pacjentów, albo lekarzy pracujących pod nadzorem".

- Chętnie byśmy to polecenie wykonali, ale jak? Lekarzy po prostu nie ma, a najstarsi (znajdujący się w grupie ryzyka) odchodzą w obawie przed zakażeniem – mówi Bożena Janicka.  

Lekarze PPOZ podkreślają, że w trwającej pandemii – co pokazały ostatnie miesiące - podstawowa opieka zdrowotna stała się ostoją dla pacjentów przewlekle chorych, cierpiących na inne poważne schorzenia.

comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH