Przy ograniczonym dostępie do szczepionek nie można nadmiernie różnicować statusu zaszczepionych

FINANSE I ZARZĄDZANIE

Autor: Daniel Kuropaś/ rynekaptek.pl   20-01-2021, 08:01

Przy ograniczonym dostępie do szczepionek nie można nadmiernie różnicować statusu zaszczepionych Złagodzenie wymogów dotyczy przede wszystkim sytuacji, kiedy od pacjenta jest wymagane wykonanie testu na obecność wirusa SARS-CoV-2 - wyjaśnia RPP (fot. Pixabay)

Sytuacja, kiedy tylko zaszczepieni mieliby uproszczony dostęp do pewnych świadczeń medycznych, ewidentnie naruszałaby zasadę równości. Problemem bowiem jest to, że możliwość zaszczepienia się jest ograniczona - stawianie kogoś w gorszej pozycji z kimś kto np. należy do grupy zero byłoby nie fair.

Jeszcze na początku stycznia br. minister Adam Niedzielski w wywiadzie dla "Wprost" informował, że resort rozważa ograniczenie dostępu do usług publicznych dla niezaszczepionych, "np. tylko zaszczepieni będą mieć uproszczony dostęp do pewnych świadczeń medycznych". Nie dotyczyłoby to jednak nagłych i krytycznych sytuacji.

Już kilka dni później narracja rządu zaczęła się zmieniać i szef KPRM Michał Dworczyk stwierdził, że "nie chodzi o żadne przywileje, tylko o status osoby zaszczepionej", który trzeba w najbliższych dniach uregulować rozporządzeniem Rady Ministrów.

Co zatem znajdzie się w planowanym rozporządzeniu dot. statusu osoby zaszczepionej? Zgodnie z informacją uzyskaną od Ministerstwa Zdrowia osoby zaszczepione:

-  będą mogły bez dodatkowych testów korzystać z usług zdrowotnych w publicznej służbie zdrowia
- nie będą uwzględniane w limitach dotyczących spotkań towarzyskich
-  nie będą także odbywały kwarantanny w wypadku kontaktu z osobą zakażoną koronawirusem.

Równy dostęp do świadczeń
Jak zaznacza Krzysztof Łanda, prezes MedInvest Scanner, wiceminister zdrowia w latach 2015-2017, choćby nawet rząd nie chciał to i tak dojdzie do zróżnicowania zaszczepionych i niezaszczepionych. Po prostu jest taka potrzeba społeczna, żeby pewne restrykcje nie dotyczyły osób po zaszczepieniu. Jego zdaniem rząd faktycznie powinien wprowadzić takie regulacje różnicujące status.

Ale - jak dodaje - czym innym są procedury medyczne czy usługi i świadczenia zdrowotne, tak jak są zdefiniowane w ustawie o świadczeniach zdrowotnych, a czym innym usługi takie jak gastronomiczne, komunikacyjne, czy rozrywka, czy jakiekolwiek inne - to jest zupełnie inna kwestia.

 - W konstytucji jest wyraźnie napisane, że obowiązkiem rządu a prawem obywateli jest równy dostęp do świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych. Koniec, kropka - podkreśla Łanda, komentując pomysły dotyczące zróżnicowania dostępu do świadczeń medycznych.

comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH