Przy ograniczonym dostępie do szczepionek nie można nadmiernie różnicować statusu zaszczepionych

FINANSE I ZARZĄDZANIE

Autor: Daniel Kuropaś/ rynekaptek.pl   20-01-2021, 08:01

Przy ograniczonym dostępie do szczepionek nie można nadmiernie różnicować statusu zaszczepionych Złagodzenie wymogów dotyczy przede wszystkim sytuacji, kiedy od pacjenta jest wymagane wykonanie testu na obecność wirusa SARS-CoV-2 - wyjaśnia RPP (fot. Pixabay)

Sytuacja, kiedy tylko zaszczepieni mieliby uproszczony dostęp do pewnych świadczeń medycznych, ewidentnie naruszałaby zasadę równości. Problemem bowiem jest to, że możliwość zaszczepienia się jest ograniczona - stawianie kogoś w gorszej pozycji z kimś kto np. należy do grupy zero byłoby nie fair.

- Jeżeli minister chce wprowadzić rozróżnienie między osobami, które są zaszczepione, a które nie są zaszczepione w ochronie zdrowia, to powinien najpierw zmienić konstytucję, co nie będzie łatwe - dodaje były wiceminister.

Uprzywilejowanie, a nie dyskryminacja
- Wyjdźmy od tego, że szczepienia nie są obowiązkowe. W związku z tym nie można wymagać od obywatela, żeby był zaszczepiony zanim np. uzyska jakieś świadczenie, które jest finansowane ze środków publicznych. Nie można uzależniać np. przyjęcia do szpitala od wymogu szczepienia - mówi z kolei Jolanta Budzowska z kancelarii ''Budzowska Fiutowski i Partnerzy. Radcowie Prawni”.

- Natomiast moim zdaniem pewne rozwiązania faworyzujące pacjentów ze szczepieniem są dopuszczalne. To może być uzasadnione profilaktyką przed chorobami epidemiologicznymi, która jest konstytucyjnym obowiązkiem władz publicznych. Dlatego uważam, że takie uprzywilejowanie jest możliwe i nie narusza zasady równości - ocenia radca prawny Jolanta Budzowska.

Jak podkreśla mecenas, diabeł będzie tkwił w szczegółach. - Np. wymaganie kwarantanny od osoby zaszczepionej byłoby irracjonalne. Z drugiej strony państwo musi dbać o kwestie epidemiologiczne i wobec niezaszczepionych ma obowiązek wprowadzenia kwarantanny. Więc nie widzę dyskryminacji w takich przypadkach.

- Problemem jest to, że możliwość zaszczepienia się niestety jest ograniczona, bo jeśli np. moja kolejka przypadnie w 2022 roku, to stawianie mnie w gorszej pozycji z kimś kto np. należy do grupy zero byłoby nie fair, bo ja nie mam takiej możliwości, żeby się zaszczepić. Ale jeżeli mielibyśmy alternatywę do szczepień, czyli np. możliwość wykazania się negatywnym wynikiem testu, to według mnie byłoby to w porządku - mówi Jolanta Budzowska.

Nadmierne różnicowanie nie jest dobre
Również przedstawiciel Rzecznika Praw Pacjenta zaznacza, że nie może być mowy o żadnej dyskryminacji w dostępie do świadczeń opieki zdrowotnej.

comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH