SARS-CoV-2. Zakopiańskie Krupówki jak Włochy w czasie karnawału?

FINANSE I ZARZĄDZANIE

Autor: Wojciech Kuta/ rynekaptek.pl   25-02-2021, 11:02

SARS-CoV-2. Zakopiańskie Krupówki jak Włochy w czasie karnawału? Dr Jacek Siewiera - uczestnik wojskowo-cywilnej misji w kwietniu 2020 roku w Lombardii (fot. archiwum RZ)

Byliśmy w Lombardii w najgorszym okresie pandemii, kiedy każdego dnia z powodu COVID-19 umierało ok. 1000 osób, a personelowi brakowało zwykłych masek chirurgicznych. W ciągu dwóch miesięcy za tę naukę życiem zapłaciło ponad 200 lekarzy - wspomina dr Jacek Siewiera.

Rynek Zdrowia: 21 lutego 2020 r. potwierdzono pierwszy śmiertelny przypadek zachorowania na COVID-19 we Włoszech. Zmarł 78-latek. Kierował Pan misją medyczną Lombardii w najtrudniejszej, pierwszej fazie pandemii. Jak z perspektywy włoskich doświadczeń postrzega Pan to, co działo się podczas ostatnich dwóch weekendów na Krupówkach?

Kpt. dr n. med. Jacek Siewiera, kierownik Oddziału Klinicznego Medycyny Hiperbarycznej Wojskowego Instytutu Medycznego, dowódca wojskowo-cywilnej misji medycznej WIM w Lombardii: Na zakopiańskich Krupówkach widzieliśmy zachowanie, do pewnego stopnia, właściwe ludzkiej naturze. Wszyscy odczuwamy znużenie, a także zniecierpliwienie pandemią i obostrzeniami. Wykazujemy też większą lub mniejszą skłonność do odreagowania. Patrząc na Krupówki dostrzegam pewne podobieństwa i symptomy życia towarzyskiego Włochów u progu pandemii, chociażby w czasie karnawału.

Tyle że oni nie wiedzieli jeszcze wtedy, jak bardzo groźny jest koronawirus SARS-CoV-2. O tym, jakie potrafi uczynić spustoszenie przekonaliśmy się już niebawem, także podczas naszej wojskowo-cywilnej misji w kwietniu 2020 roku w Lombardii.

Tymczasem ludzie tłumnie bawiący się na Krupówkach bez zachowania podstawowych zasad sanitarnych zdawali sobie sprawę z tego, jak niebezpieczne może być zakażenie koronawirusem. Ich zachowania nie można już więc usprawiedliwiać niewiedzą. Co więcej, osoby bawiące się w Zakopanem dobrze znają też, chociażby z medialnych przekazów, obowiązujące przepisy, a także skuteczność wielu wprowadzonych obostrzeń. Swoim zachowaniem wykazują więc brak szacunku dla innych.

Biorąc udział w misjach medycznych we Włoszech, a później w Stanach Zjednoczonych, widział Pan wiele dramatycznych sytuacji związanych z pandemią COVID-19. Co szczególnie utkwiło Panu w pamięci?

Może zabrzmi to nieco zaskakująco, ale są to samochody osobowe na parkingach przy szpitalach w Bergamo i Brescii. Przyjeżdżali nimi zakażeni pacjenci i już do swoich pojazdów nigdy nie wrócili. Auta pozostawione w pewnym momencie blokowały nawet możliwość rozstawienia namiotów. Dlatego były spychane lub wywożone lawetami.

comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH