Szczepienie na targowisku bezpieczniejsze niż w aptece typu B? Najwyraźniej tak

FINANSE I ZARZĄDZANIE

Autor: Magazyn Aptekarski   09-07-2021, 16:01

Szczepienie na targowisku bezpieczniejsze niż w aptece typu B? Najwyraźniej tak Na szczepienie tylko do apteki typu A? (fot. Pixabay)

Apteka typu B została zakwalifikowana przez NFZ jako Apteczny Punkt Szczepień. Wykonano niej 3 szczepienia, a za chwilę zadzwonił urzędnik: - Pan nie może szczepić, bo jest pan apteką typu B.

Farmaceuta odbył szkolenie z kwalifikowania do szczepień i ich wykonywania; placówka otrzymała od Funduszu zielone światło na stworzenie punktu szczepień, podpisała umowę na wywóz odpadów medycznych i zorganizowała miejsce do szczepień w sali ekspedycyjnej.

Do apteki trafiło na początek 25 dawek jednodawkowego preparatu. Na szczepienia zapisali się pacjenci. Farmaceucie udało się zaszczepić trzy osoby. Po czym odebrał telefon z NFZ.

- Usłyszałem od pani z NFZ: pan nie może szczepić, bo jest pan apteką typu B. Trzeba oddać szczepionki. Na nic zdały się tłumaczenia, że mam otwartą fiolkę i zmarnują się dawki. Mam oddać i koniec - relacjonuje farmaceuta dla Magazynu Aptekarskiego.

Dyskryminacja jednych aptek wobec drugich?

Punkty szczepień powstają w różnorakich miejscach. Zaszczepić się można przy okazji imprez plenerowych, w centrach handlowych, w muzeach, na targowiskach. Wystarczą prowizorycznie „gabinety” urządzone w namiotach. Można podjechać do punktu drive-thru i zaszczepić się przez okienko.

- A w czym gorsza jest moja apteka? Nie możemy szczepić, bo nie zapewniamy dostępu do leków recepturowych? Przecież zgodnie z rozporządzeniem szczepienia w aptekach mogą być prowadzone w pomieszczeniu administracyjno-szkoleniowym lub izbie ekspedycyjnej. A takie pomieszczenia są w mojej aptece. Obecne przepisy dyskryminują wielu właścicieli aptek, którzy w niczym nie są gorsi od innych aptekarzy - nie kryje oburzenia farmaceuta.

To jawna dyskryminacja - uważa Marek Tomków, wiceprezes NRA i zapowiada interwencję w Ministerstwie Zdrowia. Pismo do resortu w tej sprawie wystosowała już Aptekarska Szkoła Zarządzania.

Apteki typu A i typu B

Apteki typu B różniły się od aptek A tym, że nie wykonywały leków recepturowych.Od 2002 roku wszystkie nowe apteki muszą posiadać recepturę apteczną. Apteki typu B miały pięć lat na dostosowanie się do tych przepisów. Jednak po upływie tego okresu zezwolono im na dalsze funkcjonowanie – do czasu cofnięcia lub wygaśnięcia zezwolenia.

W czerwcu o dyskwalifikacji przez NFZ z programu szczepień części aptek napisał portal mgrfarm. Dziennikarze otrzymali komentarz do tej sprawy od Ministerstwa Zdrowia, które potwierdziło informację:

– Apteka, aby móc wykonywać szczepienia przeciw COVID-19 musi spełniać wymogi określone w rozporządzeniu ministra zdrowia z dnia 26 września 2002 r. w sprawie wykazu pomieszczeń wchodzących w skład powierzchni podstawowej i pomocniczej apteki. Te wymogi spełniają w całości wyłączenie apteki typu A – napisała wówczas portalowi Justyna Maletka z Biura Komunikacji Ministerstwa Zdrowia.

Więcej: https://aptekarski.com/

 

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH