Szpitale w sieci: trudno im wyliczyć sobie ryczałt

FINANSE I ZARZĄDZANIE

Autor: Daniel Kuropas/ rynekaptek.pl   09-08-2017, 08:41

Szpitale w sieci: trudno im wyliczyć sobie ryczałt Rzecz w tym, że przy wyliczaniu ryczałtu dla danej placówki NFZ bierze pod uwagę wykonanie procedur z roku 2015, a nie kontrakt z tego roku

Ok. 93 proc. z 33 mld zł przeznaczonych na lecznictwo szpitalne trafi do placówek w formie ryczałtowej. Ryczałt jest tylko częścią przychodu szpitala sieciowego: o finansowaniu niektórych zakresów zdecydują tradycyjne postępowania konkursowe.

Dyrektor twierdził, że jego placówka zyska finansowo. - System finansowania po wprowadzeniu sieci szpitali będzie się opierał na faktycznym wykonaniu za rok 2015. Tych pieniędzy powinno być więcej. W przypadku mojego szpitala rozmawiamy o kilku milionach złotych więcej - mówił w rmf24.pl Żochowski.

Czas ucieka, informacji brak
Symulacja algorytmu, szacunek wysokości przychodów itd. - to najważniejsze sprawy. Ale przecież nie są jeszcze znane nawet podstawowe kwestie techniczne.

Dlatego zarządzający placówkami obawiają się np. utraty środków z powodu braku informacji. Minister Konstanty Radziwiłł przekonywał co prawda, że ryczałt nie będzie sztywny, ale  zależny od liczby wykonanych świadczeń w przeszłości.

- Minister może tak mówić. Ale nie wiemy dotychczas, w jaki sposób NFZ będzie nam ten ryczałt przyznawał: czy będzie to wpływ miesięczny, czy raz na kwartał. Nie mamy żadnej wiedzy, jak będzie kontrolowane wykonanie naszych procedur i czy będziemy mieli szansę na to, aby dostosować się do mechanizmów ryczałtowych - wskazuje Lucyna Staniuch z Krakowskiego Szpitala Specjalistcznego im. Jana Pawła II.

W rezultacie może być tak, że po otrzymaniu ryczałtu na dany oddział, mogą nadal pozostawać w nim puste łóżka, bo dyrekcja nie będzie przyjmowała więcej pacjentów z obawy, że NFZ nie zapłaci albo po prostu z powodu nieznajomości metodologii refundowania usług, które wykroczą poza przyznany ryczałt.

Jak podkreśla dyrektor Staniuch, szczególnie niebezpieczne może to być przy wykonywaniu dużej liczby procedur kosztochłonnych, wymagających dużego wkładu materiałowego, jak np. w kardiologii.

- Jeżeli będziemy chcieli wykonać więcej takich procedur, musimy wydać środki na sprzęt medyczny, który stanowi 80 proc. kosztu procedury. Co zrobimy w sytuacji, gdy NFZ zechce zapłacić tylko 30 proc., czyli nie pokryjemy nawet kosztu materiałowego? - pyta dyrektor.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH