Tajemniczy pacjent w aptece

FINANSE I ZARZĄDZANIE

Autor: Tomasz Dąbrowski/rynekaptek.pl   21-03-2011, 07:17

Tajemniczy pacjent w aptece

Tzw. tajemniczy pacjent dziś już z pewnością nie kojarzy się z tytułem jaki nadano w Polsce jednemu z opowiadań Arthura Conan Doyle'a opublikowanym w zbiorze "Przygody Sherlocka Holmesa". Dla niektórych jednak wciąż bywa uosobieniem szatana.


Dużo bardziej sceptyczni są sami aptekarze. Oczywiście odcienie owego sceptycyzmu są różne. Skrajni pesymiści obawiają się, że jeżeli farmaceuta legalnie zatrudniony w polskiej sieci aptek nie będzie pasował do strategii wizerunkowej, to nawet posiadanie specjalizacji czy wieloletnie doświadczenie nie uchroni go przed oczernieniem przez przysłanego agenta.

Podobnie jeśli będzie domagał się podwyżki, a czasem kiedy tylko będzie afiszował się w dobrej wierze z własnym, odrębnym zdaniem. Na to miejsce sieć zatrudni pracującego za darmo (w ramach stażu) technika farmaceutycznego, którego po dwóch latach wymieni na kolejnego.

Inni podają w wątpliwość fachowość „tajemniczych pacjentów”, którzy oceniają aptekarzy, sami mając nikłą wiedzę na temat farmacji. W jednej z warszawskich aptek „Centrum” naszą uwagę zwrócono z kolei na dużą losowość zachowań, które mogą być przedmiotem obserwacji „pacjenta” przebywającego w placówce maksymalnie kilkanaście minut.
Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH