W szpitalu czasowym na PGE Narodowym zaczął się montaż instalacji tlenowej

FINANSE I ZARZĄDZANIE

Autor: PAP/ rynekaptek.pl   21-10-2020, 09:01

W szpitalu czasowym na PGE Narodowym zaczął się montaż instalacji tlenowej Na stadionie ekipy robotników zaczynają instalację sprzętu, m.in. tego, który służy do podawania tlenu chorym, czyli instalacji tlenowej (fot. Pixabay)

Zakończyliśmy fazę projektowania - powiedział PAP dr n. med. Artur Zaczyński, zastępca dyrektora Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA, pytany o postęp prac przy tymczasowym szpitalu na Stadionie Narodowym. Zaczyna się montaż sprzętu i instalacji tlenowej.

Jak informował premier Mateusz Morawiecki, w związku z pandemią koronawirusa podjęto decyzję o przygotowaniu szpitali tymczasowych, pierwszy powstanie na Stadionie Narodowym. W pierwszym etapie będzie tam 500 łóżek, z czego 50 przeznaczonych do intensywnej terapii. Docelowo zaś szpital będzie mógł zostać rozwinięty do tysiąca miejsc. Szpital na Stadionie Narodowym będzie filią szpitala MSWiA.

- Zakończyliśmy fazę projektowania - poinformował dr n. med. Artur Zaczyński zastępca dyrektora Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA, pytany jak postępują prace w tym szpitalu. Jak wyjaśnił, oznacza to, że ekipy robotników zaczynają instalację sprzętu, m.in. tego, który służy do podawania tlenu chorym, czyli instalacji tlenowej. - W tej chwili wchodzą ekipy montujące tlen, bo to jest kluczowe - podkreślił lekarz. Robotnicy zajmą się też montażem wejść energetycznych.

Doktor Zaczyński informował, że prace na stadionie to obecnie kwestia instalacji. Jak wyjaśniał, aby szpital powstał na stadionie potrzebny jest m.in. montaż "śluz, wyposażenie sal diagnostycznych, pracowni tomografii komputerowej i rentgena, ale także o instalację gazową i elektryczną podpiętą do gniazd tlenowych". Trzeba też podłączyć infrastrukturę do funkcjonowania respiratorów.

Informował ponadto, że na potrzeby szpitala na PGE Narodowym to około 50-80 pielęgniarek miesięcznie. Zaznaczył jednak, że osoby te dyżurowałyby w zmianach 12-godzinnych lub 24-godzinnych. - Nie jest tak, że 80 pielęgniarek będzie pracowało przy 500 pacjentach. Trzeba liczyć etaty, a nie stanowiska - mówił. Pielęgniarki mieliby wspierać ratownicy medyczni.

Mówiąc z kolei o potrzebnych anestezjologów, tłumaczył, że w początkowej fazie jeden taki specjalista miałby nadzorować stanowisko intensywnej terapii. Później - jak zapewnił - liczba anestezjologów byłaby zwiększana tak, aby zapewnić prawidłowe leczenie osób podłączonych do 50 respiratorów.

- Mam nadzieję, że to się nigdy nie wydarzy, ponieważ mówimy o 50 respiratorach gotowych, ale to już w momencie przeciążenia systemu, żebyśmy byli gotowi przyjąć tę pierwszą falę ciężko chorych, w przypadku, gdyby zabrakło miejsc na OIOM-ach - powiedział dyrektor.

Natalia Kamińska, PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH