Zarzuty NIK pod adresem aptek szpitalnych są kuriozalne. A czego zabrakło we wnioskach Izby?

FINANSE I ZARZĄDZANIE

Autor: Luiza Jakubiak/ rynekaptek.pl   11-07-2017, 08:02

Zarzuty NIK pod adresem aptek szpitalnych są kuriozalne. A czego zabrakło we wnioskach Izby? Farmaceuci chcą, by zwrócić baczniejszą uwagę na to, czego we wnioskach NIK nie ma - informacji o niedoinwestowaniu aptek szpitalnych, brakach kadrowych oraz lokalowych

Stwierdzone uchybienia w żadnym stopniu nie stanowiły zagrożenia dla bezpieczeństwa pacjentów. Są kuriozalne - komentują wnioski pokontrolne NIK dotyczące aptek szpitalnych farmaceuci szpitalni. Chcą, by zwrócić baczniejszą uwagę na to, czego we wnioskach nie ma - o potrzebie doinwestowania, brakach kadrowych oraz lokalowych.


Inny przykład: "w apteczkach oddziałowych znajdowały się w dniu oględzin inne serie leków od serii leków ujętych w systemie ewidencyjnym", co zostało zakwalifikowane jako nieprawidłowość, ponieważ według NIK nie zastosowano ogólnej zasady "pierwsze przyszło, pierwsze wyszło". - Jest to błędna interpretacja NIK-u, ponieważ w przypadku leków obowiązuje zasada, że w pierwszej kolejności zużywane są leki o najkrótszym terminie ważności i wówczas bez znaczenia jest termin dokonania zakupu – wyjaśnia farmaceuta.

- Osoby, które prowadzą kontrole, często czytają przepisy prawa farmaceutycznego bardzo literalnie. Nie biorą pod uwagę, że apteka szpitalna to nie jest to samo, co apteka ogólnodostępna. Tak samo nie dostrzegają różnicy między zmywalnym podestem a europaletą. Te drugie są dopuszczone do stosowania w hurtowniach w całej Europie i nie są elementami zmywalnymi. Na paletach dostarczane są do szpitali na przykład płyny infuzyjne. My dostajemy je w ogromnych ilościach. Nieporozumieniem jest zakładanie, że pracownicy będą przekładać produkty z jednych palet na drugie. Podest jest czym innym. To przedmiot umożliwiający dostanie się do górnych półek – ocenia dr Krystyna Chmal - Jagiełło, konsultant wojewódzki ds. farmacji szpitalnej w Krakowie.

Podobnie chybiony jest zarzut dotyczący braku szaf ekspedycyjnych zamykanych do wysokości co najmniej 60 cm od podłogi. – To, że ma być 60 cm od dołu, też jest jakimś absurdem, biorąc pod uwagę, że kontrola dotyczy aptek szpitalnych. Takie zasady są uzasadnione w aptekach ogólnodostępnych, bo mają zabezpieczać leki przed zakurzeniem. W aptece szpitalnej nie ma otwartych opakowań leków, dysponujemy opakowaniami zbiorczymi – informuje.

O aptece decyduje dyrektor
Ponadto, jak wskazują farmaceuci, niektóre uwagi i wnioski zawarte w wystąpieniach NIK były zbyt daleko idące - wynika to głównie z faktu, że w prawie powszechnie obowiązującym nie został określony zakres odpowiedzialności ponoszonej przez farmaceutów szpitalnych.

DO POBRANIA


comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH