Zawód - farmaceuta. Jest powód do dumy? "Farmaceuci to murzyni 21 wieku"

FINANSE I ZARZĄDZANIE

Autor: maturana6.pl/ rynekaptek.pl   27-10-2017, 08:01

Zawód - farmaceuta. Jest powód do dumy? "Farmaceuci to murzyni 21 wieku" Ciężkie czasy dla farmaceutów, ja bym już drugi raz nie wybrała takiego kierunku - piszą absolwenci tego kierunku

"Bo cały ból dupy wynika z tego, że na farmę były swego czasu wysokie progi, zapierdol na studiach i ploty, że "w aptekach to się dobrze zarabia". A potem kończy człowiek studia i widzi, że jest na poziomie takiej pielęgniarki czy fizjoterapeuty (tylko oni mogą sobie ładnie dorobić), którzy na swój kierunek dostali się z ledwo zdaną maturą".


"Mój mąż ma 2500 na rękę w dużym mieście wojewódzkim, o podwyżkę ciężko, bo właściciele aptek doskonale wiedzą, że akurat tutaj brakuje pracy dla magistrów. Ja szukam od dwóch miesięcy. Wyjechać niestety na razie nie możemy. Na ostatniej rozmowie zaproponowali mi 2200..." (październik 2017).

Wszystkiemu winne kobiety?
Co jeszcze zwraca uwagę, to podkreślanie feminizacji tego zawodu, co ma powodować degradację finansową.

"Ostrzegam mężczyzn - to zawód sfeminizowany. Do pracy idą kobiety za zarobki, jak na kasie w supermarkecie i jeszcze są z tego zadowolone. Z tego zawodu nie utrzymacie rodziny itp. Kobieta nie rozumie, że to są grosze, bo na nią i rodzinę robi facet" (1 września 2017).

"Z całym szacunkiem, ale zarobki średnie na poziomie 3000 są spowodowane feminizacją tego zawodu. Kobiety zgadzają się na wszystko. A jak dostanie 2600 i nie wypier..lą jej, jak wróci z macierzyńskiego, to skacze pod sufit. Żeby nie było, nie mam nic do kobiet i świetnie się z nimi pracuje. Ale trzeba znać swoją wartość" (październik 2017).

"Nie ma nic gorszego niż silnie sfeminizowany zawód. Kobiety w tym zawodzie są w większości pokorne, ugodowe, "nie chcą robić afery", boją się upomnieć o podwyżkę, cenią głównie "święty spokój"... długo by wymieniać. A potem zdziwienie, że jako grupa zawodowa jesteśmy lekceważeni i przez ministerstwo zdrowia (vide brak ustawy o zawodzie farmaceuty) i pracodawców (bo zawsze znajdzie się osoba, która będzie robić taniej, więc po co płacić więcej jeśli nie ma się noża na gardle i zapowiedzianej kontroli?)" (październik 2017).

Pojawia się też wątek dyżurów
"U mnie w mieście to za dyżur nocny 8 godzin płacą 50 zł netto!!!, bo pracodawca mówi, że za spanie nie płaci. Zapytajcie, ile dostają wasi znajomi lekarze za dyżur nocny, np. weekendowy, to stracicie resztki motywacji do pracy" (wrzesień 2017).
comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH