Deloitte: powszechnego odwrotu branży od refundacji nie będzie

POLITYKA LEKOWA

Autor: Luiza Jakubiak/rynekaptek.pl   06-04-2011, 06:38

Deloitte: powszechnego odwrotu branży od refundacji nie będzie

Nie należy spodziewać się spektakularnego wycofywania się innowacyjnych firm farmaceutycznych z działalności w Polsce czy usuwania leków z listy refundacyjnej. Jeśli już, to takie decyzje znacznie łatwiej będzie podjąć firmie generycznej.


Eksperci wskazują na jeszcze jeden czynnik determinujący obecność leków odtwórczych na wykazach. Samo wejście na listę stoi pod znakiem zapytania z powodu barier finansowych. Opłata za wniosek – za określone opakowanie leku w danej dawce i formie podania, czyli za tzw. kod EAN, może kosztować wytwórcę nawet do 10 tysięcy złotych.

Jeśli koszty wejścia popularnego, powszechnie stosowanego leku są niewielkie, zaś koszt wprowadzenia na wykazy refundacyjne okaże się zbyt wysoki, to część małych firm generycznych wycofa je z rynku.

- To spowoduje, że w danej grupie terapeutycznej czy limitowej będzie mniejsza konkurencja, co może spowodować wzrost cen, bowiem żaden z pozostałych producentów nie zgodzi się na obniżkę ceny. Zatem w dłuższej perspektywie, przy takim zachowaniu rynku, nie należy spodziewać się spadku cen na produkty refundowane – ocenił Michał Kłos.

W tym kontekście bardziej uzasadniony jest pomysł, by dla leków generycznych nie tworzyć listy leków refundowanych, tylko limit: refundowany byłby każdy lek, którego cena mieści się w określonym limicie.

Kto zyska, kto straci
Skoro polski rynek farmaceutyczny jest zbyt atrakcyjny dla firm innowacyjnych, by go lekkomyślnie opuścić z powodu przepisów ustawy refundacyjnej, w jaki sposób zareagują na zmiany?

- Myślimy, że w przypadku podmiotów innowacyjnych, będzie raczej szukanie rozwiązań, które pozwolą im w miarę możliwości zwiększyć swobodę w kształtowaniu cen leków refundowanych, ograniczoną przepisami ustawy, np. poprzez stosowanie instrumentów podziału ryzyka w przypadku wybranych produktów – stwierdza Kłos.

Eksperci z Deloitte zwrócili także uwagę na sytuację hurtowników, którzy znajdują się w środku łańcucha dystrybucyjnego, rzec można, między „młotem a kowadłem”. To ta grupa uczestników rynku, która najmniej donośnie protestowała przeciwko wprowadzanym zmianom. Tymczasem można się zastanawiać, na ile – w warunkach obniżonej marży przez przepisy ustawy - uda się zachować rentowność, która już dzisiaj jest niska i wynosi 1-2 procent. Czy nie stanie się to kosztem dalszego „cięcia kosztów”, np. poprzez zmniejszenie częstotliwości dostaw do aptek.
comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH