Resort przedstawia założenia ustaw mających uregulować rynek farmaceutyczny

POLITYKA LEKOWA

Autor: Luiza Jakubiak/rynekaptek.pl   27-11-2009, 06:16

Resort przedstawia założenia ustaw mających uregulować rynek farmaceutyczny

Minister zdrowia Ewa Kopacz przedstawiła 26 listopada założenia do pakietu dwóch ustaw, regulujących rynek farmaceutyczny: ustawy refundacyjnej oraz prawo badań klinicznych. Zapowiedziano m.in. wprowadzenie sztywnych cen i marż i odejście od ustalania wykazów refundacyjnych w formie rozporządzeń. Teraz będą to obwieszczenia.


– Niedawne orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego dotyczące bonów rabatowych w przypadku leków refundowanych stanowi, że takie działanie jest zabronione. Leki za grosz, leki za punkty potraktowane zostały jako reklama. To w pewnym stopniu eliminuje to zjawisko.

Nie ma również zgody, co do oceny wpływu na rynek, jaki przyniesie wprowadzenie sztywnych cen i marż. Zdaniem producentów innowacyjnych, analizy wykonane przez dwie firmy IMS i PharmaExpert wskazują, że skutkiem zmiany regulacji będzie wzrost cen leków dla pacjenta.

Resort zaś powołuje się w tej kwestii na własne obliczenia: – Robiliśmy pewne symulacje i wynika z nich, że konkurencja cenowa między producentami spowoduje obniżenie cen leków – stwierdził minister Twardowski.

Podatek Twardowskiego
Resort zapowiedział także wprowadzenie podatku w wysokości trzech procent od obrotu firm farmaceutycznych. Uzyskane z tego środki będą przeznaczone na badania niekomercyjne. Wprowadzenie podatku od obrotu, to nieco dalej idące rozwiązanie, niż zastosowane we Włoszech, gdzie jest 5-procentowy podatek od wydatków firm na marketing.

Komentując włoskie rozwiązanie, prezes Toczyski nie krył „braku podekscytowania“ perspektywą wprowadzenia tego podatku: – Branża jest gotowa zaakceptować wszelkie pomysły, które zmierzają do zwiększenia dostępu do leków innowacyjnych dla pacjentów. GSK stoi na stanowisku, że porozumienia typu risk sharing agreements, dzielące ryzyko ponoszenia kosztów innowacyjnych terapii między płatnika i producenta, mogą stanowić jedno z rozwiązań...

– Gdyby chodziło o zwykłe obciążenie podatkowe od działalności promocyjnej, bez względu na to, co się promuje i wprowadza na rynek, to mamy do czynienia raczej z kolejną restrykcją – uważa Jerzy Toczyski. – A ta spowodowałaby zmniejszenie atrakcyjności rynku pod kątem wprowadzania nowych leków do Polski i ograniczanie inwestycji w promocję, ale też w edukację cenną dla środowiska lekarzy, farmaceutów i pacjentów...
Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH