Apteczny "zakaz stadionowy"? Padła taka propozycja

PRAWO

Autor: Luiza Jakubiak/rynekaptek.pl   18-12-2014, 07:02

Apteczny "zakaz stadionowy"? Padła taka propozycja

Leki wyjeżdżają z Polski dwoma kanałami: legalnym z poziomu hurtowni i nielegalnym z poziomu apteki, która odsprzedaje towar podmiotom, wywożącym leki za granicę - wyjaśniał posłom ekspert firmy IMS.


Dodał, że konsekwencją jest pogorszenie dostępności dla pacjenta. Producenci szukają różnych możliwości kontroli tego łańcucha poprzez kwoty zakupowe, system bezpośrednich dostaw do aptek, dystrybucję poprzez kanał szpitalny, wykorzystanie firm logistycznych, a nawet wyjście z danym produktem z rynku.

Jednocześnie sejmowy ekspert przypomniał, że na braki leków na rynku i ograniczenia dostępu dla pacjentów mają wpływ także takie czynniki jak zmniejszenie stanów magazynowych, poszukiwanie redukcji kosztów i wprowadzanie limitów logistycznych dla aptek. Dlatego wprowadzając zmiany w prawie, warto przede wszystkim skoncentrować się na problemach, które dotyczą eksportu deficytowych produktów i nie mieszać tego obszaru z całością rynku leków, w tym suplementów diety czy OTC.

O to apelował również prezes Andrzej Stachnik, prezes Związku Pracodawców Hurtowni Farmaceutycznych: - Według zaproponowanych przepisów, od 2017 roku wszystkie hurtownie będą zobligowane do dziennego raportowania zgromadzonych zapasów i dziennych transakcji. W ten sposób powstają ogromne ilości danych, które będziemy musieli dostarczać, by GIF mógł je analizować.

Zdaniem prezesa Stachnika, dwa lata na przygotowanie i wprowadzenie odpowiedniego do tego systemu, to za mało. - Apeluję o wydłużenie terminu wejścia w życie tego obowiązku. Po drugie, niezrozumiały jest fakt dostarczania danych dotyczących wyrobów medycznych, suplementów diety czy leków OTC. Ponadto przepis sugeruje, że dostarczane dane będą się dublować. Wytwórca  musi raportować sprzedaż towaru do hurtowni, następnie hurtownia w tym samym dniu musi dostarczy milion transakcji wykonywanych do różnych aptek, a także pozostały obrót lekami do innych podmiotów, z których część nie podlega nadzorowi GIF, jak NZOZ czy sklepy ogólnodostępne.

Dodał: - Dane muszą być gromadzone w sensowny sposób. Nasza propozycja jest taka, by raportować te produkty, które znajdą się na "czarnej liście". Chodzi o monitorowanie leków deficytowych, niedostępnych dla pacjenta, a nie całego rynku leków, którymi obracają hurtownie. Tych jest dzisiaj ok. 26 tysięcy.
comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH