Aptekarze nie chcą być karani za nie swoje błędy na receptach

PRAWO

Autor: Katarzyna Ptak/rynekaptek.pl   19-03-2009, 22:20

Wielu aptekarzy będzie musiało zwracać pieniądze za już zrealizowane i błędnie wypełnione recepty na leki refundowane. Farmaceuci prowadzący apteki twierdzą, że są karani za nie swoje błędy, a niestarannie wypisane recepty przyjmują, aby nie zmuszać pacjentów do uciążliwych powtórnych wizyt u lekarzy. Uważają też, że dokonujący sprawdzeń recept kontrolerzy NFZ zbyt restrykcyjnie interpretują przepisy.

 - Nieprawidłowości pojawiały się również w danych o obrocie aptek. Występowały tutaj przede wszystkim różnice między datą na recepcie a datą w sprawozdaniu i błędne dane pacjentów m.in. często wpisywano nieżyjących od paru lat. Zdarzało się także, że inne opłaty wykazywano na recepcie, a inne na rachunku fiskalnym, co wynikało z fałszywej sprawozdawczości i udzielania bonifikat na leki refundowane, co również jest niezgodne z prawem - dodaje rzecznik.

Aptekarze twierdzą, że nie dyskutują z oczywistymi ustaleniami, ale z kontrolnymi absurdami. Według Bożeny Śliwy z Kieleckiej Okręgowej Rady Aptekarskiej, Ustawa prawo farmaceutyczne i ministerialne rozporządzenie z dnia 18 października 2002 r. w sprawie wydawania z apteki produktów leczniczych i wyrobów medycznych (Dz. U. Nr 183, Poz.1531) jasno określa przypadki, kiedy aptekarz można odmówić wydania produktu leczniczego. Nie ma tam nic o receptach błędnie wypełnionych przez lekarzy.

Do sądu
Tej litery prawa trzymają się i inni aptekarze, i co ciekawe, także niektóre sądy. Dwa lata temu aptekarz z Chorzowa, któremu po kontroli NFZ potrącił około 60 tys. zł refundacji złożył sprawę i wygrał. Sąd uznał, że co prawda na wielu receptach brakowało koniecznych pieczątek, jednak aptekarz nie ponosi za to winy.

Podobna sprawa toczyła się przed Sądem Apelacyjnym w Poznaniu. W wyroku z dnia 31 maja 2006 r. sąd stwierdził, że „(…) odmowa refundacji
w sytuacji, gdy treść recepty nie budzi wątpliwości, które wymagałyby wyjaśnienia
z wystawiającym receptę lekarzem, byłaby sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Wymuszałaby bowiem na właścicielach aptek formalizm, który najczęściej nie dałby się wytłumaczyć ani dobrem chorego, ani interesem publicznym, a zmuszałby osoby chore do kolejnych wizyt lekarskich - uciążliwych dla chorego i obciążających i tak nie zawsze wydolny system udzielania pomocy medycznej - w sprawach pozbawionych praktycznego znaczenia.”

comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH