Całą winę za wywóz leków zrzuca się na aptekarzy. Niesłusznie

PRAWO

Autor: Biuro Poselskie Posła na Sejm RP Jakuba Kuleszy   28-04-2021, 18:28

Całą winę za wywóz leków zrzuca się na aptekarzy. Niesłusznie Debatowano na temat wywozu leków - czas podsumowań (fot. Pixabay)

Nikt nie wspomina się o aptekach, które na zasadzie korekty towaru zwracały towar do hurtowni, a te dalej wywoziły ten towar. Zrzuca się całą winę na aptekarzy – mówi Jerzy Mazurek.

Temat przeciwdziałania tzw. „odwróconemu łańcuchowi dystrybucji leków" był przedmiotem posiedzenia Parlamentarnych Zespołów ds. Polityki Lekowej i ds. Ochrony Konsumentów i Przedsiębiorców w dniu 28 kwietnia 2021 roku.

Zaproszeni na posiedzenie parlamentarzyści wysłuchali przedstawiciela Ministerstwa Zdrowia, przedstawiciela Rzecznika Praw Pacjenta oraz przedsiębiorców działających w branży aptecznej.

Czas podsumować walkę
- Chcielibyśmy podsumować lata walki instytucji i organów państwa z tzw. mafią lekową. Na przestrzeni ostatnich lat został podjęty szereg działań legislacyjnych i na poziomie administracyjnym, także działań organów ścigania.

- W ciągu ostatnich kilku lat wprowadzono szereg rozwiązań takich jak zakaz sprzedaży leków pomiędzy aptekami, ograniczenia sprzedaży leków do przychodni i zakładów opieki zdrowotnej, zakaz łączenia w ramach jednej działalności gospodarczej świadczenia różnych usług w zakresie ochrony zdrowia oraz sprzedaży leków. Myślę, że po kilku latach przyszedł czas podsumować tę walkę – mówił przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Polityki Lekowej poseł Jakub Kulesza.

Na posiedzeniu mieli być obecni przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości i Głównego Inspektora Farmaceutycznego, ale ostatecznie nie wzięli w nim udziału. Prokuratura poprosiła o przesłanie pytań dotyczących prowadzonych przez nią postępowań w tym zakresie.

Doszło do rozbicia kilku dużych grup przestępczych
- Trzy duże nowelizacje spowodowały znaczne ograniczenie procederu, oczywiście nie wyeliminujemy tego procederu w całości, zawsze znajdą się osoby dla których pokusa szybkiego zarobku, wzbogacenia się jest większa niż kary przewidziane za takie działania. Ustawa spowodowała, że ruszyły pewne postępowania, nie chciałbym wyręczać kolegów z Ministerstwa Sprawiedliwości, są to postępowania karne, nasza wiedza jest pochodząca ze środków medialnych.

- Postępowania się toczą, doszło do rozbicia kilku dużych grup przestępczych, które trudniły się tym procederem. Wydaje się, że ten proceder został w znacznym stopniu ograniczony i ukrócony, wydaje się, że przynajmniej na tę chwilę przepisy spełniają swój cel – mówił dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji w Ministerstwie Zdrowia Łukasz Szmulski.

Potrzebna szybka baza informacji o dostępności
- Biuro RPP czynnie nie uczestnicy w tej walce, ale przyjęliśmy procedurę, że na podstawie rocznej analizy skarg przekazujemy do MZ informację o tym, że według pacjentów brakuje dostępności określonego produktu leczniczego. Według nas istotnym rozwiązaniem byłaby szybka baza informacji o dostępności produktów leczniczych, które są ograniczone – tłumaczyła zastępca dyrektora Departamentu Strategii i Działań Systemowych w Biurze Rzecznika Praw Pacjenta Agnieszka Wernik.

 - Nie możemy w tej chwili, na podstawie naszych doświadczeń, postawić takiego wniosku, dlatego, że w Biurze Rzecznika Praw Pacjenta przez ostatni rok w związku z epidemią odnotowaliśmy pogorszenie dostępności do produktów leczniczych, ale muszą być państwo świadomi, że jest bardzo wiele przyczyn tego pogorszenia. Mieliśmy zaburzony proces dostawy produktów leczniczych, dlatego z perspektywy ostatniego roku nie możemy takiego wniosku postawić, natomiast pozytywnie oceniamy fakt, że działania w tej sprawie są podejmowane – mówiła w odpowiedzi na pytania Agnieszka Wernik. 

Zrzuca się całą winę na aptekarzy
Głos w dyskusji zabrali także właściciele aptek i farmaceuci.

- Widać, że trzykrotna zmiana przepisów spowodowała zmiany, natomiast nasza obecność tutaj jest spowodowana tym, że kwestionuje się legalność naszych działań przed zmianą tych przepisów. Samo Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że musiało zrobić zmiany, żeby pewne procesy nie miały miejsca, bo wcześniej były zgodne z prawem. Mamy pytanie – na jakiej podstawie pozbawia się nas aptek, już nie mówiąc o tym, że robi się z nas przestępców, bandytów, ludzi, którzy odbierali pacjentom leki, które ratują zdrowie i życie, a tak naprawdę nie ma to żadnego potwierdzenia w liczbach - mówił farmaceuta i właściciel aptek Jerzy Mazurek.

– Fakty są takie, że w skali kraju jest kilka tysięcy aptek, które sprzedawały leki bezpośrednio do przychodni. Natomiast w ogóle nie wspomina się o aptekach, które na zasadzie korekty towaru zwracały towar do hurtowni, za co od hurtowni dostawały gratyfikacje, a hurtownie dalej wywoziły ten towar. Ten temat jest całkowicie pomijany. Zrzuca się całą winę na aptekarzy – dodał.

- Kolejny rok potwierdził, że ustawa „Apteka dla Aptekarza" przynosi opłakane skutki.  Od kiedy weszła w życie z mapy Polski zniknęło ponad tysiąc aptek i punktów aptecznych, w tym wiele na obszarach wiejskich. W przypadku 90 miejscowości była to jedyna funkcjonująca w okolicy placówka apteczna, teraz jej mieszkańcy muszą pokonywać dodatkowe kilometry by zakupić potrzebne im leki – dodał kierownik apteki Marcin Gawnik.

Okiem prawnika
Dyskusję podsumowali prawnicy, którzy zajmują się sprawami dotyczącymi tzw. „odwróconego łańcucha dostaw leków".

 - Obserwuję te zmiany na przestrzeni dziesięciu lat. Konsekwencjami tej niespójnej polityki oraz zróżnicowanego podejścia próbuje się obciążać podmioty prowadzące aptekę. Dzieje się to w sposób rażąco krzywdzący, a z perspektywy prawnika przede wszystkim w sposób urągający zasadom zaufania do władzy publicznej. Mieliśmy sytuacje takie, w których brak było zaleceń pokontrolnych w czasie „obrotu produktami leczniczymi na zapotrzebowania". czyli przyjmowano, że wszystko jest w porządku.

- Mieliśmy też sytuacje, w których były decyzje zobowiązujące w trybie art. 120 Prawa Farmaceutycznego, mieliśmy sytuacje,  w których takich decyzji nie było. Bardzo duża różnorodność, od radykalnych działań, które wiązały się z wydawaniem decyzji po wyrażane wprost przez inspektorów Inspekcji Farmaceutycznej poglądy, że realizacja zapotrzebowania jest działaniem prawidłowym, niesankcjonowanym obecnie i nie budzącym wątpliwości – mówił mecenas Dominik Jędrzejko.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH