Po źle wykonanym zabiegu mezoterapii igłowej: długie i kosztowne leczenie

PRAWO

Autor: Orzeczenia Sądów Powszechnych   05-05-2021, 11:02

Po  źle wykonanym zabiegu mezoterapii igłowej: długie i kosztowne leczenie Sąd przyznał odszkodowanie kobiecie, która ucierpiała na skutek źle wykonanego zabiegu mezoterapii igłowej (fot. Pixabay)

Kobieta skusiła się na zabieg mezoterapii igłowej. Nastąpiły komplikacje. Biegły sądowy uznał, że użytego kosmetyku nie należy wstrzykiwać, bo może stanowić zagrożenie dla zdrowia lub życia.

W 2018 roku kobieta wniosła o zasądzenie na jej rzecz tytułem zadośćuczynienia.

Chodziło o zabieg mezoterapii igłowej, wykonany w hurtowni kosmetycznej.  Po upływie kilku dni na twarzy kobiety pojawiła się opuchlizna i podskórne zgrubienia. Pozwanymi były dwie kobiety: jedna z kobiet miała ponieść odpowiedzialność za wykonanie zabiegu, a druga za dostarczenie preparatu i udostępnienie lokalu.

Zabieg w ramach szkolenia

Na początku października 2016 roku znajoma kobiety zaproponowała jej, by w ramach szkolenia, które odbędzie się pod nadzorem kosmetyczki wykonała zabieg mezoterapii igłowej.

Zabieg mezoterapii polegał na wstrzykiwaniu w skórę twarzy substancji aktywnych, w okolicach oczu i małżowiny usznej. Po zakończeniu zabiegu twarz kobiety była czerwona i obolała, ale pozwane poinformowały ją, że jest to normalna reakcja.

Po kilku dniach wystąpiła opuchlizna twarzy i podskórne zgrubienia w miejscach nakłuć. Po poinformowaniu pozwanych o tym fakcie, zaproponowały kobiecie  zabieg falami radiowymi. Został wykonany.

Z uwagi na fakt, że objawy nie ustępowały, kobiety poszły do znajomej farmaceutki.  Ta zasugerowała niezwłoczną wizytę lekarską.

Kobieta udała się do lekarza rodzinnego, który zaproponował leczenie sterydami, a w czasie drugiej wizyty zaaplikował zastrzyk. Pozwane były na bieżąco informowane o sytuacji doradzały jej kolejne zabiegi m.in. falami radiowymi.

Długie i kosztowne leczenie

Ponieważ stan twarzy kobiety nie ulegał poprawie, udała się ona najpierw do specjalisty dermatologa, a następnie do lekarza medycyny estetycznej. Chirurg stwierdził, iż zabieg mezoterapii igłowej został wykonany nieprawidłowo i w pierwszej kolejności starał się dowiedzieć, jaki był skład zaaplikowanego preparatu. Był to preparat zawierający krzem, witaminę C, glutation, kwas hialuronowy, rutynę, ekstrakt z nostrzyka, aminokwasy, glicynę, kwas I glutaminowy.

Lekarz zlecił kobiecie wykonanie badania w Zakładzie Medycyny Sądowej. U kobiety stwierdzono liczne zmiany skórne i wiotkość powiek dolnych.

Leczenie kobiety u specjalisty medycyny estetycznej trwało rok, zabiegi były bolesne. Koszt wizyt u specjalisty wyniósł 2000 zł, dodatkowo poniosła ona także koszty zakupu leków i  koszt badania w Zakładzie Medycyny Sądowej.

Dodatkowo sąd powołał biegłego ad hoc z dziedziny medycyny estetycznej. Ten stwierdził, iż zabieg mezoterapii igłowej jest zabiegiem wykonywanym powszechnie i polega na iniekcji różnego rodzaju preparatów śródskórnie lub podskórnie. Zabieg ten wykonują także osoby nie będące lekarzami – co zdaniem biegłego stanowi lukę prawną.

Tego kosmetyku nie należy wstrzykiwać

Biegły stwierdził, iż z dużym prawdopodobieństwem zabieg został wykonany nieodpowiednim preparatem, bowiem występujący w aktach sprawy preparat o nazwie M. jest kosmetykiem, którego nie należy wstrzykiwać, stanowić to bowiem może zagrożenie dla zdrowia lub nawet życia.

Biegły stwierdził, iż właśnie niewłaściwy preparat był odpowiedzialny w dużym stopniu za wystąpienie niepożądanych działań u kobiety.

W opinii stwierdzono także , iż w sytuacji powikłań konieczna była szybka wizyta lekarska, nie było wskazane stosowanie antybiotyków, a zabieg falami radiowymi na aktywny stan zapalny był przeciwwskazany i mógł go nasilić zamiast zmniejszyć.

Biegły uznał, iż kobieta doznała trwałego uszczerbku na zdrowiu w wysokości 5%, a stan w jakim znajdowała się przez kilka miesięcy wiązał się z zaburzeniem normalnego funkcjonowania. Jednocześnie uznał, iż dalsze powikłania związane z zabiegiem są mało prawdopodobne.

Przyznał kobiecie w sumie ponad 27 tys. zł odszkodowania od obu kobiet.

Sygn. akt XII C 45/18

 

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH