Podlaskie: proces o oszustwo przy wypisywaniu recept

PRAWO

Autor: PAP/rynekaptek.pl   07-02-2011, 14:31

Dyrektor Białostockiego Ośrodka Onkologicznego w Białymstoku będzie świadkiem w procesie trojga lekarzy tej placówki, oskarżonych o oszustwo przy wypisywaniu recept na leki refundowane.

Sąd uwzględnił w poniedziałek wniosek obrony o czterech nowych świadków.

Sprawa dotyczy wystawienia kilkudziesięciu recept w latach 1998-1999. Chodziło przede wszystkim o wypisywanie recept na leki refundowane (w tym drogie leki onkologiczne) na inne osoby niż pacjenci, a także wykorzystywanie ulg przysługujących np. inwalidom wojennym. 

Miało to doprowadzić ówczesną Podlaską Kasę Chorych do ponad 18 tys. zł strat. W procesie jej następca prawny, czyli białostocki oddział NFZ, domaga się naprawienia szkody, czyli zwrotu pieniędzy. 

Białostocki sąd rejonowy przesłuchał w poniedziałek dwie kobiety, w tym 94-letnią obecnie, pacjentkę Białostockiego Ośrodka Onkologicznego. Według aktu oskarżenia, w 1999 roku były na nią, jako inwalidę wojennego, wystawiane recepty na specjalistyczne leki. 

Staruszka mówiła tymczasem, że nigdy nie była u lekarza, który recepty podpisał. Dodała też, że takich leków nie przyjmowała i nie korzystała z usług apteki, w której owe recepty zostały zrealizowane. Świadek powiedziała również, że recepty dostawała jedynie na witaminy. Z poradni onkologicznej korzystała 2-3 razy do roku. 

Prokuratura kończy przesłuchania wnioskowanych przez siebie świadków w tym procesie. Jeszcze dwie osoby zostaną przesłuchane w innych częściach kraju, w ramach pomocy prawnej. Zeznania kolejnego świadka mają być ujawnione z postępowania przygotowawczego, bo nie można ustalić jego miejsca zamieszkania. 

Na kolejnej rozprawie, w połowie marca, mają za to być przesłuchani czterej świadkowie obrony, w tym dyrektor Białostockiego Ośrodka Onkologicznego. Jak uzasadniał jeden z obrońców, „na okoliczność warunków, w jakich mogły być wypisane recepty na osoby, których bezpośrednio nie leczono”. 

Sprawa dotycząca onkologów była jedną z najdłużej prowadzonych przez białostocką prokuraturę okręgową. Najbardziej pracochłonne było przygotowanie specjalistycznej opinii. Biegły przebadał bowiem 7 tys. recept i dokumentację medyczną; jego opinia liczy 900 stron. Śledztwo trwało od 2003 roku, proces rozpoczął się w listopadzie 2010 roku. 

Podejrzanych było początkowo siedemnaście osób ‒ lekarzy oraz właścicieli i pracowników aptek, ostatecznie jednak śledztwo wobec większości z nich zostało umorzone. Jak wyjaśniała wówczas prokuratura, na początku było wiele symptomów świadczących o dużej skali oszustwa. Biegły ocenił jednak, że mimo iż recepty nie trafiły do rąk pacjentów i często nie wiedzieli oni o wypisaniu recepty na ich nazwisko, to jednak byli tymi lekami leczeni. 

Dlatego ostatecznie zarzuty postawiono trojgu lekarzom, specjalistom z wieloletnim doświadczeniem. Żaden z nich, zarówno w śledztwie, jak i przed sądem, nie przyznał się do zarzutów, bo prokuratura przyjęła, że działali z chęci zysku. 

Oskarżeni tłumaczyli na początku procesu, że nikogo nie chcieli narazić na straty i nie działali z chęci zysku. Według nich, przypadki wypisania recept na inne osoby mogły mieć miejsce, ale wynikały np. z nawału pracy czy zmęczenia. W ich ocenie mogło bowiem dochodzić do pomyłek, gdy lekarz miał na biurku kilkadziesiąt historii chorób pacjentów, tygodniowo wypisywał po kilkaset recept. 

Mówili też, że czasami chodziło o ułatwienie życia pacjentom, by nie musieli sami szukać leku. Przywoził go wówczas do szpitala aptekarz, który odbierał receptę. 

Kilka lat temu z tego śledztwa wyłączono sprawę jednej lekarki. Została ona skazana przez sąd za oszustwa związane z 517 receptami na drogie leki onkologiczne, przez co ówczesna kasa chorych poniosła 466 tys. zł strat.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

POLECAMY W PORTALACH