Wtórny obrót lekami, czyli dobroczynność pod paragrafem

PRAWO

Autor: Luiza Jakubiak/rynekaptek.pl   06-04-2010, 18:23

Wtórny obrót lekami, czyli dobroczynność pod paragrafem

Caritas Diecezji Bydgoskiej prowadzi akcję zbierania nieprzeterminowanych leków. Są one następnie przekazywane działającej przy Parafii św. Trójcy aptece, która wydaje je ubogim. Problem w tym, że prawo zakazuje wtórnego obrotu lekami, z czego wielu darczyńców, pacjentów, a przede wszystkim organizatorów podobnych akcji, nie zdaje sobie sprawy.


Darowizna czy obrót

To nie jedyne wątpliwości. Prawo podchodzi do kwestii przekazywania leków bardzo restrykcyjnie.

– Może jednak powinny być jakieś procedury, które umożliwiają przyjęcie leku, który na przykład nigdy nie został otwarty ­– zastanawia się dr Aleksandra Ciałkowska-Rysz, konsultant krajowy w dziedzinie medycyny paliatywnej.

Konsultant wskazuje też na konieczność dokładniejszego określenia, czy mówimy o zakazie, czy o braku przyzwolenia na przyjęcie leków w hospicjum, gdzie na ogół pracuje farmaceuta odpowiedzialny za prawidłowe dystrybuowanie leków. Z drugiej strony, gdy nie ma procedur, które pozwalają na prawidłowe przyjęcie leku od osób trzecich, nie wiadomo jak z tym lekiem postępować. W efekcie może trafić na śmietnik lub bazar, do nielegalnego, wtórnego obrotu.

Na rozwiązanie czeka też kwestia, czy podarowanie leku można traktować tak samo jak powtórne skierowanie leku do sprzedaży.

– Nigdzie nie jest napisane, że nie można przyjąć darowizny lekowej – zauważa dr Aleksandra Ciałkowska-Rysz.

Bieda boli
Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy. Dr Jarosz zwraca uwagę na kwestię dobroczynności.

– Najbardziej boli w tym wszystkim, że właśnie biednym proponuje się leki z drugiego obrotu. Tymczasem nie powinno mieć znaczenia, czy chory jest biedny czy bogaty. Cicely Saunders, twórczyni współczesnej medycyny paliatywnej podkreślała, że opieka nad pacjentem w stanie terminalnym opiera się na szacunku, a ten przejawia się m.in udostępnieniem wszystko, co jest zdobyczą medycyny, bez względu na status materialny chorego – dodaje mazowiecki konsultant w dziedzinie medycyny paliatywnej.

Wspomniana przed Jerzego Jarosza twórczyni opieki paliatywnej była pielęgniarką w St. Joseph Hospital w Londynie. Tam poznała polskiego lotnika, ocalałego z warszawskiego Getta, Dawida Taśmę, umierającego w szpitalu na raka. Pod wpływem doświadczeń opieki nad terminalnie chorymi, po ukończeniu studiów medycznych, założyła w Londynie hospicjum św. Krzysztofa. Zmarła w nim po kilkuletnich zmaganiach z chorobą nowotworową.
Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH