Czy strażak może zniszczyć aptekę rękami inspekcji farmaceutycznej?

KOMENTARZE I OPINIE

Autor: Mariusz Politowicz/ rynekaptek.pl   26-04-2018, 08:02

Czy strażak może zniszczyć aptekę rękami inspekcji farmaceutycznej? Przepis ten ma swe źródło w czasach, gdy państwowe były i hurtownie, i apteki, więc i Państwo finansowało ich działalność. Pora na zmiany, bo to już nie powróci (fot. archiwum)

Przypuszczalnie Czytelnik zastanawia się teraz, dlaczego w ogóle ktokolwiek, w tym strażak, chciałby to zrobić? Przecież apteki są potrzebne całej społeczności. Matki z dziećmi, osoby starsze i schorowane, emeryci – w zasadzie każdy potrzebuje apteki, by otrzymać niezbędne lekarstwa.

Dlaczego tam nie pracuje więcej ludzi? Przyczyna jest trywialna: finanse. Fachowcy kosztują, a o brakach lekarzy nie trzeba nikomu przypominać. Dlaczego więc Państwo nie sięgnie do swej przepastnej kieszeni i nie rozwinie systemu opieki zdrowotnej? Realia są takie, że ani kieszeń nie jest pełna, ani Państwo niezbyt chętnie do niej sięga. Zresztą przy takiej liczbie chętnych do sfinansowania oczekiwań z różnych dziedzin, żaden budżet by tego nie wytrzymał.

Jeśli brakuje pieniędzy na państwowy system ochrony zdrowia, jak można oczekiwać, że jego zadania za darmo przejmą firmy prywatne? Tak właśnie jest z aptekami, które hipotetycznie bez wynagrodzenia powinny (?) pracować w nocy, niedziele i święta. Ich dyżury to w istocie danina publiczna niezgodna z Konstytucją, ale pod postacią art. 94 Prawa farmaceutycznego nadal istniejąca w polskim obrocie prawnym.

Pracownicy umierają na dyżurach
Oprócz farmaceutów nie ma w Polsce innej grupy zawodowej, którą próbowano by przymuszać do darmowej i niewykonalnej pracy. Według resortu zdrowia, tylko ok. 1,78 magistra farmacji przypada w Polsce na jedną aptekę (w woj. zachodniopomorskim współczynnik ten jest równy 1). 83% stanowią kobiety. Oznacza to, że większość aptek ma tylko jednego lub dwóch farmaceutów, czyli jedynych osób uprawnionych do samodzielnej w nich pracy. Nie da się bez przemęczenia i ryzyka pomyłki w wydaniu leku pracować i w dzień, i w nocy. O zwolnieniach lekarskich, opiece na dziecko i urlopach – w tym macierzyńskich i wychowawczych - nie można zapominać. Utrata zdrowia lub życia przemęczonego farmaceuty jest realna. Dodatkowym skutkiem byłaby likwidacja jednoosobowej apteki.

Przepracowani lekarze umierają na dyżurach. Czy naprawdę farmaceuci jako pacjenci również muszą zacząć trafiać do szpitala lub na cmentarz, by te truizmy zostały zrozumiane?

comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH