Dyżury aptek? Tak, ale gdy jednocześnie będą dobrowolne i godziwie opłacane

KOMENTARZE I OPINIE

Autor: Mariusz Politowicz/ rynekaptek.pl   13-07-2017, 08:01

Dyżury aptek? Tak, ale gdy jednocześnie będą dobrowolne i godziwie opłacane Szef Zespołu ds. dyżurów aptek przy NRA ocenia niedawne stanowisko samorządowców

Nawet samorządowcy widzą, że ich propozycje dot. ustalania dyżurów aptek są mocno oderwane od rzeczywistości. Przykre jest, że choć początkowo zgadzają się, iż dyżury nie mają sensu, w istocie ich stanowisko prowadzi do eskalacji nieuchronnych konfliktów z aptekarzami - komentuje mgr farm. Mariusz Politowicz.


Przerzucenie na Inspekcję nie chcianego przez powiaty obowiązku, w oczywisty sposób nadal nie zmieniłoby (bez)sensu ekonomicznego dyżurowania oraz łamania innych przepisów, np. wspomnianych norm wynikających choćby z Kodeksu Pracy, a także zdrowego rozsądku, itp. Jest to kolejny dobitny dowód na wadliwość konstrukcji art. 94 PF oraz brak kompetencji kogokolwiek poza profesjonalistami, aptekarzami, do decydowania o godzinach pracy aptek. Tylko oni znają faktyczne zapotrzebowanie, ale przede wszystkim realne możliwości aptek.

Za wygodę się płaci
Warto przypomnieć prawomocny wyrok WSA w Poznaniu (sygn. Akt IV SA/Po 412/16) w sprawie skargi na uchwałę Rady Powiatu w Pleszewie. Sąd m.in. orzekł, iż: „szczególna rola apteki nie może być jednak podstawą do nadmiernego obciążenia obowiązkiem pracy we wskazanych porach i nie może mieć charakteru dowolnego”.

Jeśli dyżury nie są konieczne, należy zlikwidować art. 94 PF, a koszt ewentualnych doraźnych (SOR, szpital, NPL) podań leków przerzucić na samorząd terytorialny (właściciela szpitala) lub budżet państwa.

Jeśli jednak dyżury są konieczne, zaistnieją tylko i wyłącznie przy jednoczesnym spełnieniu dwóch nierozerwalnych warunków. Muszą być:

1. Dobrowolne.
2. Godziwie zapłacone.

Jednakże to nie farmaceuci przychodzą do starostwa po wynagrodzenie, tylko starostwo żąda ich darmowej pracy.

Obecnie dla pacjentów i powiatów dyżur jest wygodą, a nie koniecznością. Za wygodę się płaci. Płatnikiem musi być ten, kto się dopomina dyżuru. Jeśli Rada Powiatu nie chce zapłacić, oznacza to brak realnej i faktycznej potrzeby dyżuru. Jeśli jednak ona faktycznie istnieje, zapewne samorządowcy chętnie sypną groszem ze swych niemałych diet i pensji. Koszt zapłaty za dyżur zawsze będzie wyższy od kosztu leków podawanych w pomocy doraźnej.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH