Pacjenci wracali ze szczepionką kupioną w aptece. Bo lekarz nie chciał nią zaszczepić

KOMENTARZE I OPINIE

Autor: MP/ rynekaptek.pl   16-09-2020, 11:03

Pacjenci wracali ze szczepionką kupioną w aptece. Bo lekarz nie chciał nią zaszczepić Wśród polskich aptekarzy tajemnicą poliszynela jest, że co roku zdarzały się nieprzyjemne sytuacje, gdy zdenerwowani pacjenci z pretensjami wracali do aptek, chcąc zwrotu pieniędzy za wcześniej poprawnie – na receptę – zakupioną szczepionkę - mówi farmaceuta (fot. MP)

Mój zapas szczepionek przeciwko grypie rozszedł się w około 20 minut. I kolejny raz w życiu zacząłem się zastanawiać, według jakich kryteriów mam rozdzielać kolejną transzę - opowiada w felietonie Magazynu Aptekarskiego mgr farm. Mariusz Politowicz.

Wirus SARS-CoV-2 także wpłynął na poglądy dotyczące szczepień przeciw grypie. Zmiana nastąpiła nagle, w mojej aptece dokładnie 1 września br. Jak prawie każdego pierwszego dnia miesiąca zdejmowałem ze stanu leki przeterminowane. Wśród nich były szczepionki przeciw grypie z minionego sezonu. Było ich 25 proc. z pakietu, który z trudem i dumą zakupiłem w hurtowni w październiku 2019 r.

Wtedy też, choć w mniejszym stopniu, pacjenci poszukiwali szczepionek. Prosili, by do nich zatelefonować, gdy je otrzymam. Nawet oferowali zaliczki. Nie przyjmowałem, bo wcześniej zdarzali się i tacy, którzy przychodzili po ich zwrot, gdyż zmienili zdanie. Były to sytuacje niemiłe, dla których nie ma dobrych rozwiązań. A w każdym razie nie ma rozwiązań, które byłyby i satysfakcjonujące, i zarazem zgodne z prawem lub dobrymi obyczajami.

Tego też 1 września okazało się, że mnóstwo osób chce się zaszczepić. (...)

Problem w tym, że zarówno ja, jak i większość moich kolegów po fachu, tego dnia otrzymaliśmy zaledwie po kilka lub kilkanaście sztuk. Mój zapas rozszedł się w około 20 minut. I kolejny raz w życiu zacząłem się zastanawiać, według jakich kryteriów mam rozdzielać kolejną transzę. (...)

Wypada wspomnieć o przyczynach niskiej wyszczepialności przeciw grypie, ale i przeciw niektórym innym chorobom. Jedną z nich jest obrót szczepionkami w niektórych przychodniach lekarskich. Jest zakamuflowany pod nazwą "usługa szczepienna". Przychodnie (czy są kontrolowane przez WIF?) kupują szczepionki, głównie w wersjach nierefundowanych, czyli w opakowaniach zbiorczych po 10 sztuk. Otrzymują tak wysoki rabat, że ww. "usługa plus szczepionka", za którą płaci im pacjent, ma ceną niższą od tejże samej szczepionki w aptece. (...)

Wśród polskich aptekarzy tajemnicą poliszynela jest, że co roku zdarzały się nieprzyjemne sytuacje, gdy zdenerwowani pacjenci z pretensjami wracali do aptek, chcąc zwrotu pieniędzy za wcześniej poprawnie – na receptę – zakupioną szczepionkę. Niektóre, powtórzmy wyraźnie, niektóre przychodnie odmawiały bowiem szczepienia preparatem, który nie był... zakupiony w tych przychodniach.

Cały felieton: https://aptekarski.com/

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH