Ten, kto płaci, musi decydować

KOMENTARZE I OPINIE

Autor: Luiza Jakubiak/rynekaptek.pl   02-09-2009, 00:32

Ten, kto płaci, musi decydować

Rozmowa z doc. Zbigniewem Kotulą, byłym członkiem grupy ekspertów przy departamencie polityki lekowej i farmacji Ministerstwa Zdrowia

Jednak takie zmiany leżą w interesie pacjenta, bo koszty leczenia lekami o negocjowanej cenie będą niższe niż te, które ponosi obecnie przy pełnej odpłatności.

– Na razie pacjent przegrywa tę walkę?
– Nawet za leki refundowane pacjenci płacą coraz więcej. O ile refundacja w 2007 roku wyniosła 6,6 mld zł, czyli tyle samo, co jeszcze rok wcześniej, to cały rynek leków wzrósł o 5-6% i o tyle też więcej zapłacili pacjenci. Po prostu wartość rynku leków rosła szybciej niż inflacja czy wzrost PKB.

Zresztą, nie było jeszcze takiego roku, żeby zrealizowana refundacja wzrosła więcej niż cały rynek. Jeszcze w 2003 roku do leków refundowanych dopłaciliśmy 32%, a w 2007 roku już 37%. Do całego rynku leków pacjenci dołożyli 70%, czyli ok. 13 mld zł. Nie ma drugiego takiego kraju w Europie.

– Wróćmy do limitów, które obowiązują już w pewnych grupach.


– W nielicznych. Poza tym, kto się w tym połapie? Kiedy byłem konsultantem w Ministerstwie Zdrowia, ustalaliśmy cenę limitową proporcjonalnie do ceny urzędowej w zależności od dawki i od wielkości opakowania. Nie wiem, co się dzieje teraz w Ministerstwie Zdrowia.

Limity są ustalane w różny sposób dla zmieniających się dawek danego leku lub wielkości opakowania. Dla przykładu, cena enelaprilu rośnie proporcjonalnie w zależności od wielkości opakowania, ale nie rośnie w ten sposób w zależności od wielkości dawki. W przypadku innego leku, przy rosnącym limicie wprost proporcjonalnym do dawki, a nie proporcjonalnym wzroście ceny urzędowej, pacjent płaci taką samą cenę za każdą dawkę, natomiast rośnie koszt dla NFZ.

comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH