Ten, kto płaci, musi decydować

KOMENTARZE I OPINIE

Autor: Luiza Jakubiak/rynekaptek.pl   02-09-2009, 00:32

Ten, kto płaci, musi decydować

Rozmowa z doc. Zbigniewem Kotulą, byłym członkiem grupy ekspertów przy departamencie polityki lekowej i farmacji Ministerstwa Zdrowia


– Kto powinien zatem negocjować ceny i ustalać limity?
– Moim zdaniem, to nie powinno w ogóle odbywać się w ministerstwie. Już od 1997 roku w Czechach i na Węgrzech to ubezpieczyciel negocjuje i ustala ceny na usługi lekarskie. 
Dlaczego o kosztach wydatków na leki, które stanowią ok. 20% wszystkich wydatków NFZ, decyduje minister zdrowia, a o wszystkich innych Fundusz? Przecież ceny usług z poszczególnymi szpitalami negocjują oddziały wojewódzkie NFZ. Czy w momencie, kiedy Fundusz zostanie podzielony na kilka podmiotów, a na rynku pojawią się prywatni ubezpieczyciele, będą mogli negocjować koszt usługi lekarskiej, a usługi farmaceutyczne będą nadal ustalane centralnie?

Nawet jeśli nie zdecydujemy się pozbawić ministerstwa tego obowiązku, podstawowym przedstawicielem w grupie negocjującej ceny czy ustalającej limity, powinien być NFZ i to do Funduszu, jako płatnika, powinien należeć ostatni i decydujący głos.
Poza tym, to płatnik powinien być informatorem dla lekarza o lekach, a nie tylko firma farmaceutyczna. A o tym, co dostaje pacjent, często decyduje propaganda producenta. Dajemy okazję do zapisywania różnych leków każdemu lekarzowi, który nie zdaje sobie nawet sprawy z ich kosztu.

– Czy dzisiaj lekarz może udawać, że nie interesuje go koszt terapii?
– Niestety, czasami lekarze są oburzeni, gdy wymaga się od nich zainteresowania ceną leku. W innych krajach sami lekarze uczestniczą w opracowaniu publikacji dla swoich kolegów i sami wskazują, w których grupach jest za drogo i jak to zmienić. W Wielkiej Brytanii płatnik organizuje raz na kwartał spotkania w danym rejonie, na które zaprasza specjalistów, którzy zapisują najdroższe i najtańsze leki. Wspólnie analizują „patologiczne” sytuacje.

U nas nie ma codziennej współpracy lekarza z płatnikiem. Angielski lekarz co miesiąc dostaje książkę z pełną informacją o lekach, żeby mógł porównać ich koszt.

Na początku lat 90. wynegocjowaliśmy z Bankiem Światowym pożyczkę dla Ministerstwa Zdrowia na zbieranie informacji o rynku leków. Przyznano wtedy 20 mln dolarów. Aktualnie NFZ publikuje na stronach internetowych listę leków refundowanych i ich koszt.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

POLECAMY W PORTALACH